Raciborowice

Województwo
MAŁOPOLSKIE
Powiat
krakowski
Gmina
Michałowice
Autor opracowania
Emilia Karpacz
Uznanie autorstwa 4.0

Zabytki

Parafie

Opis topograficzny

Raciborowice zlokalizowane są na północny wschód od Krakowa, na żyznym i nasłonecznionym obszarze południowej części doliny rzeki Dłubni, która ukośnie przecina płaskie wzniesienia Wyżyny Miechowskiej. Już w średniowieczu w krajobrazie tego terenu dominowały łąki i pola uprawne. Żyzne, lessowe gleby i korzystny mikroklimat sprzyjały osadnictwu i rozwojowi rolnictwa. Pierwotne lasy dębowe zostały w większości wykarczowane, dziś pozostały jedynie niewielkie zagajniki z rzadka rozrzucone wśród pól, łąk, sadów i ogrodów. Część doliny objęta jest ochroną jako Dłubniański Park Krajobrazowy – najdalej wysunięty na wschód spośród parków podkrakowskiej Jury. Gdzieniegdzie można tu zaobserwować odsłonięte formacje skalne z jurajskich wapieni, a pomiędzy nimi wąwozy i parowy. Około 80 milionów lat temu obszar ten pokrywało tętniące życiem morze. Poszukiwacze skamieniałości jeżowców i innych prehistorycznych stworzeń morskich podczas spacerów w dolinie Dłubni mają szansę poczynić wiele interesujących odkryć.
Obecnie terytorium dawnej wsi podzielone jest na dwie odrębne miejscowości – Raciborowice i Prawdę. Ta ostatnia osada była lokowana na prawie niemieckim w XVI wieku, tuż obok mających średniowieczną metrykę Raciborowic, ale niemal od razu zaczęto traktować ją jako północny przysiółek tychże – w ten sposób Prawda została odnotowana w rejestrze podatkowym z końca XVI stulecia. Swoją odrębność administracyjną odzyskała dopiero w XX wieku. W średniowieczu i okresie nowożytnym układ przestrzenny Raciborowic przypominał spleciony warkocz – zabudowa rozdzielona była traktami komunikacyjnymi na osobne, zwarte skupiska. Może to świadczyć o tym, iż wieś powstała z kilku osobnych siół. W centrum miejscowości badacze dostrzegają również zarys owalnicowo-placowego układu przestrzennego (domostwa stawiano wokół centralnego placu, a za budynkami ciągnęły się promieniście pola).
Większa część Raciborowic zajmuje tereny na lewym brzegu Dłubni. W centralnej części miejscowości, na zboczu wzniesienia zwanego Łysą Górą usytuowany jest najcenniejszy obiekt we wsi – piętnastowieczny kościół parafialny pw. św. Małgorzaty, wybudowany częściowo z fundacji Jana Długosza. Na północny wschód od świątyni rozciąga się cmentarz z drewnianą kaplicą, a kilkaset metrów na południe od kościoła parafialnego, między ulicami Długosza i Wawelską zlokalizowany jest budynek Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Długosza. Jedna z dwóch głównych ulic – Młyńska biegnie wzdłuż Dłubni ku miejscowości Kończyce, z którą wieś graniczy od północnego zachodu. Przy drodze można podziwiać dziewiętnastowieczny drewniany młyn wodny – jeden z najpiękniejszych, jakie przetrwały w okolicach Krakowa. Na północy, na Łysej Górze zaczynają się zabudowania Prawdy (centrum osady usytuowane jest niżej, na przeciwległym zboczu). Wierzchołek Łysej Góry (290 m n.p.m.) stanowi znakomity punkty widokowy, z którego przy pięknej pogodzie można obserwować łagodne wzniesienia Beskidu, a nawet poszarpaną linię tatrzańskich szczytów. Na północ i wschód od Prawdy ciągną się domy i pola Pielgrzymowic i Wiktorowic. Nad okolicą góruje wzgórze Pod Pielgrzymowem (300 m n.p.m.), z którego roztacza się jeszcze piękniejszy widok – w kierunku południowym na Kraków i odległe pasma górskie, od zachodu na Michałowice i Wyżynę Krakowsko-Częstochowską, a spoglądając na wschód można podziwiać tereny gminy Kocmyrzów-Luborzyca. Od wschodu Raciborowice graniczą z Zastowem (dawniej Zaszczytowem), ku któremu prowadzi ulica Jana Długosza. Na południowym zachodzie przebiega granica między Raciborowicami, a miastem Krakowem (właściwie nowohuckim osiedlem Mistrzejowice), na zachodzie z kolei, po drugiej stronie Dłubni zlokalizowane są Batowice i Dziekanowice. Nurt rzeki biegnie dalej na południe przez tereny dzisiejszej Nowej Huty, m.in. okolice dawnej wsi Bieńczyce. Dłubnia wpada do Wisły na obszarze cysterskiej Mogiły, choć nie napędza już klasztornych młynów, jak to było w dawnych wiekach, gdy mnisi w białych habitach odgrywali niezwykle ważną rolę kulturową, społeczną i gospodarczą w dolinie.
Już w średniowieczu Raciborowice leżały przy kilku istotnych traktach. Najważniejszym był gościniec biegnący z Krakowa przez Bramę Floriańską, Kleparz, następnie przez Proszowice i Skalbmierz aż do Wiślicy. W pobliżu wiodła również droga z Krakowa do Prus i Wielkopolski. Współcześnie niedaleko południowego skraju wsi przebiega linia kolejowa nr 8 łącząca Kraków i Warszawę. Tuż za torami, już na obszarze Zesławic znajduje się zbiornik retencyjny na Dłubni – jeden z ulubionych celów pieszych wycieczek mieszkańców tych okolic. Przez Raciborowice prowadzi również szlak rowerowy tworzący pętlę rozpoczynającą się i kończącą w Dziekanowicach. Do jego największych atrakcji należą: kościół parafialny w Raciborowicach, kościół św. Jakuba Apostoła w Więcławicach, ruiny renesansowego dworu w Młodziejowicach czy zespół dworsko-parkowy w Michałowicach.

Streszczenie dziejów

W 1212 roku wieś określano słowem Dłubnia, podobnie jak inne osady w dolinie rzeki o tej nazwie. Właścicielem miejscowości (zwanej później Dłubnią Racibora i wreszcie Raciborowicami) był najprawdopodobniej Racibor z Dłubni syn Wojciecha. Pomiędzy 1230 a 1273 roku spadkobierca pierwszego potwierdzonego historycznie dziedzica Raciborowic ofiarował wieś krakowskiej kapitule katedralnej. Parafię św. Małgorzaty w Raciborowicach erygowano przed 1325 rokiem, kiedy to została po raz pierwszy wspomniana w najstarszych wykazach świętopietrza dla ziem polskich. Murowany kościół parafialny powstał w XV wieku dzięki staraniom dwóch związanych z Raciborowicami kanoników: plebana Pawła z Zatora i regensa Jana Długosza. W 1468 roku Kazimierz Jagiellończyk potwierdził lokację na prawie niemieckim dla wsi kapitulnych, w tym Raciborowic. W miejscowości funkcjonowały dwa folwarki – kanoniczy należący do regensów oraz plebański. W drugiej połowie XVI wieku powstał jeszcze jeden folwark regensów nazywany Prawdą. Z XVI stulecia pochodzą pierwsze wzmianki o raciborowickim browarze i młynie. Wieś kilkukrotnie była plądrowana przez wojska – pod koniec XVI wieku przez oddziały Maksymiliana Habsburga i Stanisława Stadnickiego, w 1655 roku przez Szwedów, podobnie jak w latach 1704-1705. Żołnierze różnego autoramentu w XVIII wieku wielokrotnie grabili okolicę.W epoce nowożytnej wśród raciborowickich posesorów znalazło się wiele wybitnych postaci w tym trzech późniejszych biskupów krakowskich – w 1527 roku jako regens wzmiankowany był Jan Chojeński, w 1625 roku Marcin Szyszkowski, wreszcie około 1730 roku Jan Aleksander Lipski.W okresie Rzeczypospolitej Krakowskiej w okolicach Raciborowic kwitł przygraniczny handel (tuż obok przebiegała granica z Królestwem Polskim). W 1819 roku założono szkołę powszechną. W okresie pierwszej wojny światowej na mocy tzw. rewersów demolizacyjnych zniszczono kilka okolicznych wsi. Także w czasie drugiej wojny światowej ludność poniosła niemałe straty. W styczniu 1945 roku trwały w rejonie Raciborowic intensywne walki między wycofującymi się żołnierzami niemieckimi a Armią Czerwoną. Mieszkańcy miejscowości uniknęli wywłaszczenia, gdy w 1949 roku rozpoczęła się budowa Nowej Huty. Raciborowice pozostały cichą i urokliwą miejscowością.

Dzieje miejscowości

Raciborowice to wieś o długiej i bogatej historii. Przez większą część swoich dziejów miejscowość pozostawała własnością krakowskiej kapituły katedralnej. W archiwum kapitulnym na Wawelu oraz archiwum parafialnym w Raciborowicach przetrwały do naszych czasów liczne przekazy pozwalające na rekonstrukcję przeszłości wsi, w tym wielu aspektów życia społecznego i gospodarczego. Bogactwo zachowanych źródeł, ale także związki z postacią takiego formatu jak Jan Długosz, który w drugiej połowie XV wieku zarządzał miejscowością w imieniu kapituły, uczyniły zgłębianie dziejów tej niewielkiej, podkrakowskiej osady prawdziwą gratką dla historyków, historyków sztuki i pasjonatów przeszłości.
Dolina Dłubni ze względu na korzystne warunki dla rozwoju rolnictwa (żyzne gleby i łagodny mikroklimat) już we wczesnym średniowieczu przyciągała licznych osadników. Pierwsze grody obronne powstały na wierzchowinie w górnym i środkowym biegu rzeki w IX i X wieku. Z czasem gęstość ludzkich siedzib rozsianych po dolinie rosła. W XI i XII stuleciu były to przeważnie niewielkie sioła, do których przynależały urodzajne pola o szachownicowym układzie ról. Ten usiany nieregularną zabudową, tętniący życiem obszar należał pierwotnie do panującego. Dzięki książęcym nadaniom prawa własności do poszczególnych siół i gruntów zyskiwali zasłużeni rycerze lub duchowieństwo.
Przemiany własnościowe wywarły decydujący wpływ na proces kształtowania się nazw miejscowych w tym regionie. Wydaje się, iż okoliczne osady nosiły pierwotnie wspólną nazwę Dłubnia, z czasem uzupełnianą o określenie patronimiczne, tj. pozwalające powiązać daną miejscowość z konkretnym właścicielem, jego potomkami i poddanymi. Prawdopodobnie nie inaczej miała się sprawa z późniejszymi Raciborowicami. Na liście świadków zamieszczonej w dokumencie z 1212 roku figurował niejaki Racibor z Dłubni („de Dłubna”). Najprawdopodobniej to właśnie jego można uznać za pierwszego właściciela Raciborowic. Już w 1230 roku wojewoda krakowski Marek wystawił z kolei dokument, w którym pojawiła się nazwa wsi w nowej formie – Dłubnia Racibora („Dłubnia Ratyborii”). Późniejsze źródła rejestrowały już nazwę patronimiczną – Raciborowice.
W trzynastowiecznych dokumentach związanych z obrotem ziemią znalazło się kilka cennych informacji dotyczących pierwszych właścicieli Raciborowic oraz okoliczności przekazania wsi krakowskiej kapitule katedralnej. Nie zabrakło w tych przekazach sprzeczności i zagadek. Jak już zostało wspomniane, Racibor z Dłubni po raz pierwszy został odnotowany w 1212 roku. Następnie wzmiankowano go w 1220 roku jako syna Wojciecha. Siedem lat później wraz z synem Racławem przejął od swego bratanka wieś Syrachów, aby odsprzedać ją następnie Piotrowi, opatowi cystersów w Mogile. Zanim doszło do uiszczenia zapłaty, Racibor zmarł. Wdowa po nim, Matylda oraz młody Racław, zgodnie z wolą zmarłego, znaleźli się pod opieką kasztelana czechowskiego Bronisza. To właśnie jemu opat mogilski przekazał należność za Syrachów. Przy tej okazji spisany został przywołany już wyżej dokument z 1230 roku wystawiony przez wojewodę krakowskiego Marka. Tenże potwierdził swoim autorytetem transakcję, a Racława i Bronisza zobowiązał do odparcia wszelkich roszczeń do Syrachowa, jakie ktokolwiek zgłaszałby wobec cystersów w przyszłości. Z innych źródeł wiadomo, iż Racibor miał również syna Więcława, założyciela nieodległej miejscowości Więcławice i dziedzica północnej części ojcowskich dóbr. Wydawałoby się, iż Dłubnia Ratyborii znalazła się w rękach Racława, bo o innych potomkach Racibora próżno by szukać informacji w dokumentach z tamtego okresu. Poważnych problemów interpretacyjnych przysparza jednak kolejna wzmianka o miejscowości, pochodząca dopiero z 1273 roku. Książę Bolesław Wstydliwy wystawił wówczas dokument potwierdzający prawo własności krakowskiej kapituły katedralnej do wsi Raciborowice. W treści nie pojawiła się informacja, kiedy doszło do przekazania miejscowości w ręce kościelne. Z pewnością akt ten miał miejsce między 1230 a 1273 rokiem. W świetle powyższych informacji wydawałoby się, iż zapisu mógł dokonać sam Racław Raciborowic albo jego potomek. Tymczasem w dokumencie Wstydliwego zmarły w niesprecyzowanej przeszłości darczyńca został określony jako Racibor syn dziedzica Racibora. Co ciekawe, wspomniano również, iż w momencie przekazania wsi żyła jeszcze matka donatora, której zostało zagwarantowane prawo dożywotniego zamieszkania na terenie osady. Nie podano jednak imienia kobiety, w związku z czym nie można jej ze stuprocentową pewnością utożsamić z wzmiankowaną w 1230 roku wdową po Raciborze Wojciechowicu, Matyldą. Dwa wyjaśnienia tajemnicy wydają się najbardziej prawdopodobne – Racław został w dokumencie omyłkowo nazwany Raciborem lub jego ojciec Racibor Wojciechowic z Dłubni miał jeszcze jednego syna, który odziedziczył po rodzicu imię i główną siedzibę rodową. Odmienną wersję wydarzeń zaproponował Jan Długosz na kartach „Księgi uposażeń diecezji krakowskiej” (1470-1480). Objaśniając, w jaki sposób wieś trafiła w ręce kapituły, powołał się oczywiście na dokument Bolesława Wstydliwego, ale wspomnianego w nim Racibora utożsamił z innym rycerzem tegoż imienia, poświadczonym w dokumencie z 1212 roku – dokładnie tym samym, w którym na liście świadków pojawił się po raz pierwszy Racibor z Dłubni. Dyspozycja dotyczyła zabezpieczenia majątkowego na wsi Bieżanów niejakiej Heleny, wdowy po owym Raciborze wskazanym przez Długosza. Jacek Laberschek, znakomity badacz historii okolic Krakowa, zauważył, iż ów drugi rycerz nie pisał się z Dłubni (ani żadnej innej miejscowości) i ze sporym prawdopodobieństwem można go utożsamić z właścicielem osady Raciborsko zlokalizowanej niedaleko Bieżanowa. Historyk w jednej ze swoich prac podkreślił jednak, iż nie sposób jednoznacznie wykluczyć, że Raciborowice powstały z połączenia dwóch osad – jednej należącej do męża Heleny (nic nie wiadomo o ich dzieciach) i Dłubni Racibora Wojciechowica, ojca Racława. Co ciekawe, na rzecz tej pozornie nieco karkołomnej hipotezy zdaje się świadczyć historyczny układ przestrzenny wsi – według barwnego porównania Laberscheka „przypominający wyglądem długą plecioną bułkę” – charakterystyczny dla miejscowości, które powstały z kilku odrębnych osad.
Czas powstania kościoła parafialnego to kolejna zagadka związana z historią Raciborowic. Nie wiadomo, czy erygowanie parafii było inicjatywą kapituły, czy może świątynię ufundował Racibor, a jego syn wraz z przekazaniem wsi zrzekł się również prawa patronatu nad kościołem. Nie ulega wątpliwości, iż w momencie sporządzenia najstarszych wykazów świętopietrza dla ziem polskich (1325-1327) parafia pod wezwaniem św. Małgorzaty istniała już od dawna. Świadczy o tym choćby rozległość okręgu parafialnego obejmującego aż 11 wsi, charakterystyczna dla najstarszych wspólnot parafialnych na ziemiach polskich (dla północno-wschodniej części ziemi krakowskiej powstanie takich ośrodków można datować na pierwszą połowę XIII wieku).
Przejęcie wsi przez kapitułę było punktem zwrotnym we wczesnych dziejach Raciborowic. Od tej pory miejscowością zarządzali wybierani z grona kanoników katedralnych regensi. Niekiedy pełnili oni także funkcję plebanów kościoła parafialnego, ale nie było to regułą. Wręcz przeciwnie, najczęściej w źródłach w tym samym czasie byli wzmiankowani dwaj kanonicy związani z Raciborowicami – jeden w roli regensa, drugi jako pleban. Godności te były osobno uposażone. We wsi funkcjonowały dwa folwarki – plebański i kapitulny z dworem regensów (zwany też dworskim). Członkowie kapituły często dzierżyli w rękach więcej niż jedno beneficjum, a obowiązki na Wawelu wymagały od nich regularnej obecności w Krakowie. W roli regensów zastępowali ich wyznaczeni zarządcy (zwani prokuratorami lub włodarzami). Nie ulega jednak wątpliwości, że kapituła regularnie kontrolowała stan swoich dóbr i poczynania zarządców. Wsie kapitulne były zazwyczaj sprawnie i stosunkowo nowocześnie zarządzane, zwłaszcza na tle własności szlacheckiej. W szerszej perspektywie miało to niemały wpływ na status ekonomiczny i poziom wykształcenia mieszkańców, wyróżniający się korzystnie na tle innych miejscowości jeszcze pod koniec XIX wieku. Mecenat kanoników rzutował również pozytywnie na stan i wyposażenie świątyń parafialnych – trafiały do nich cenne obiekty z katedry krakowskiej i prywatnych fundacji członków kapituły.
W źródłach odnotowanych zostało kilku duchownych pełniących funkcję regensa w Raciborowicach w XIV i XV stuleciu. W 1326 roku wzmiankowany był kanonik Franciszek (równolegle pleban i regens w należącej do kapituły Rudawie), w latach 1354-1355 kustosz Mikołaj, a w 1399 roku Piotr Strzalic. Ten ostatni został wspomniany w związku z wyznaczeniem granicy między Raciborowicami a Zdziesławicami należącymi do dziedziców Dziersława i Floriana. Rozgraniczanie dóbr, którego materialną realizacją było usypanie kopców rozdzielających dwie posiadłości, stanowiło przez wieki element codzienności właścicieli ziemskich i niejednokrotnie stawało się przyczyną zajadłych sporów sąsiedzkich. Pierwszy odnotowany proces sądowy, w który zmuszony był zaangażować się raciborowicki posesor, dotyczył jednak sprawy o charakterze ściśle kryminalnym. W 1429 roku niejaki Szymon Gąska, zarządca Raciborowic z ramienia kanonika krakowskiego i scholastyka gnieźnieńskiego Andrzeja Myszki z Nieprześni, miał przy pomocy pięciu swoich ludzi poturbować kmiecia Szymona z Woli. Sprawa trafiła do sądu grodzkiego krakowskiego, który odwołał się do instytucji sądownictwa patrymonialnego, sprawowanego przez panów nad poddanymi. Kanonikowi Andrzejowi nakazano przeprowadzenie w jego krakowskim domu rozprawy w celu zadośćuczynienia pokrzywdzonemu. Jasno z tej sytuacji wynika, iż rola i uprawnienia regensa w wielu kwestiach przypominały prerogatywy panów świeckich. Niemniej kapituła wydawała niekiedy zarządcom swoich dóbr bardzo konkretne zalecenia dotyczące gospodarowania w powierzonych im majętnościach. Po Andrzeju Myszce regensem w Raciborowicach był wzmiankowany w 1445 roku Mikołaj Głębocki z wielkopolskiego Głęboczka. Otrzymał on nakaz sprzedaży drewna z lasu wchodzącego w skład raciborowickich dóbr i przeprowadzenia rozgraniczenia między wsią kapitulną a sąsiednimi Pielgrzymowicami. Realizacja wskazań kapituły przysporzyła niemało problemów wszystkim zaangażowanym stronom i mieszkańcom wsi. Po przeprowadzeniu karczunku budulec sprzedano za 117 grzywien trzem nabywcom. Znalazł się wśród nich także najbliższy sąsiad – Jan Pielgrzymowski, dziedzic Pielgrzymowic. W 1450 roku na sądzie wiecowym stanęła sprawa wniesiona przez niego przeciw Głębockiemu, który podobno nie tylko zaniedbał kwestię wytyczenia granic między majętnościami, ale miał również narobić „szkód” w należącej do Jana części lasu (skarżący szacował swoje starty na ogromną kwotę 500 grzywien!). W sprawę zaangażował się dwa lata później podkomorzy krakowski Piotr Szafraniec z Pieskowej Skały, ale strony uniemożliwiły polubowne wytyczenie granicy. W dobie staropolskiej poszkodowanymi podczas podobnych „awantur” bywali najczęściej Bogu ducha winni chłopi, których zagrody płonęły w czasie zajazdów i utarczek. Także tym razem musiało dojść do dość poważnych starć – z zachowanych przekazów wynika, iż kapituła pozwoliła Mikołajowi przeznaczyć należny jej czynsz na naprawę poczynionych we wsi zniszczeń. W latach 1456-1458 Raciborowicami zarządzał prepozyt kielecki, kanonik i oficjał krakowski Rafał ze Skawiny. Nic nie wiadomo o tym, aby i za jego czasów raciborowiczanom przyszło przeżywać jakieś dramaty. W aktach kapitulnych znalazła się jedynie informacja, iż z jego inicjatywy dwór w Raciborowicach zyskał nowy dach. Nie ulega zatem wątpliwości, że we wsi już wtedy stał dwór kanonicki.
Wydarzeniem niezwykłej rangi w średniowiecznych dziejach Raciborowic było powierzenie funkcji regensa Janowi Długoszowi, który zastąpił w tej roli Jana Pniowskiego z Pniowa (1464-1468). Warto w tym miejscu podkreślić, iż kronikarz nie był plebanem kościoła parafialnego (około 1470 roku na tym stanowisku wzmiankowany jest Michał z Lublina, a po nim Bernard z Mianowa), a zarządcą dóbr raciborowickich. Jeszcze przed ich objęciem Długosz dał się poznać nie tylko jako intelektualista, historiograf, dyplomata, ale również jako hojny fundator i człowiek o dużych zdolnościach organizacyjnych. Był bardzo majętny – jego uposażenie kanonickie obejmowało dochody z sześciu wsi oraz dziesięcinę z około 30 miejscowości. Co ciekawe, sąsiednie Dziekanowice kapituła powierzyła w zarząd młodszemu bratu historiografa – również Janowi Długoszowi (nosili to samo imię odziedziczone po ojcu, Janie z Niedzielska). Wcześniej kronikarz zarządzał Pychowicami, które zresztą otrzymał w dożywotnią arendę. Nie ulega wątpliwości, iż Długosz, wychowawca królewskich synów, człowiek niezwykle ceniony przez Kazimierza Jagiellończyka i chętnie wysyłany przez monarchę na zagraniczne misje dyplomatyczne, musiał większość czasu spędzać poza Raciborowicami. Być może jednak to właśnie cichy, raciborowicki dwór służył mu za schronienie od gwaru Krakowa i europejskich stolic. Badacze jego biografii postawili tezę, iż to właśnie tutaj mistrz opracowywał „Księgę uposażeń diecezji krakowskiej” („Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis”) – staranny wykaz i opis dóbr oraz dochodów krakowskiego Kościoła. W tym samym czasie kanonik prowadził zresztą prace nad swymi „Rocznikami”. Trudno powiedzieć, czy i w jakim zakresie ściany wiejskiego dworzyszcza pozostawały niemymi świadkami jego twórczych wysiłków.
O ile nie wiadomo, ile Długosz zawdzięczał Raciborowicom, o tyle nie ma cienia wątpliwości, iż Raciborowice wiele zawdzięczały Długoszowi. Jako świeżo wybrany zarządca, kanonik otrzymał od kapituły ważne zadania – przede wszystkim miał podnieść poziom gospodarczy miejscowości i dokończyć budowę nowego kościoła. To właśnie wzniesienie korpusu, kruchty i dzwonnicy kościoła, który do dziś jest ozdobą wsi i wzbudza ogromne zainteresowanie historyków sztuki było największym wkładem mistrza Jana w rozwój miejscowości. Opisał to w „Liber beneficiorum”, odnotowując na wstępie, że przyszło mu kończyć dzieło Pawła z Zatora, który odpowiadał za budowę prezbiterium i zakrystii. Paweł – doktor praw, niezwykle utalentowany kaznodzieja i wieloletni rektor szkoły katedralnej był jeszcze jedną wybitną postacią związaną z Raciborowicami. W starszych i popularnych opracowaniach można spotkać się z poglądem, iż uczony był poprzednikiem Długosza w roli regensa Raciborowic. Jest to opinia równie błędna, jak przypisywanie samemu kronikarzowi stanowiska miejscowego plebana. Żaden z nich nie łączył obu tych funkcji. Mistrz Jan wyraźnie umiejscowił dokonania Pawła w czasie, gdy tenże pełnił rolę proboszcza raciborowickiego („tunc ipsius ecclesiae plebanus”), siebie zaś nazwał Długosz tenutariuszem („tenutarius” – w ten sposób określano regensa). Paweł wzmiankowany był jako pleban w latach 1421-1423. Od 1444 roku pełnił natomiast obowiązki prokuratora zarządzającego całością finansów kapituły.
W aktach kapitulnych znalazła się informacja, iż w październiku 1474 roku Jan Długosz zwrócił dług wysokości 10 grzywien zaległego czynszu. Pożyczka była zapewne przeznaczona na wydatki związane z wznoszeniem świątyni. Kiedy kościół był gotowy, założona na potrzeby budowy cegielnia została z inicjatywy kronikarza i za zgodą kapituły przeniesiona do Pychowic. W przedsięwzięciu uczestniczyli chłopi z Raciborowic i innych wsi kapitulnych (Bieżanowa, Wyciąża, Grębałowej, Dziekanowic, Toni, Brzezia i Rudawy).
Kronikarz pozostawił na kartach „Liber beneficiorum” pierwszy opis raciborowskich dóbr oraz panujących w nich stosunków ekonomicznych i społecznych. Raciborowice były średniej wielkości wsią. W czasach Długoszowych w miejscowości znajdował się zadbany dwór regensów z zabudowaniami, folwark kapitulny (w jego skład wchodziły trzy pola), osiem łanów kmiecych, dwie karczmy z rolami, młyn, cztery ogrody zagrodnicze oraz las. W zgodzie z uchwalonym w 1403 roku statutem kapituły do regensów trafiały dochody z folwarku, młynów, karczmy i od zagrodników, a do kapitulnej szkatuły czynsze pobierane z łanów kmiecych. Dziesięciny z tychże należały do kanonika uposażonego prebendą raciborowicką w katedrze. W Raciborowicach regens odstępował dodatkowo plebanowi dochody z roli zwanej plebańską, a także z jednej z karczm i ogrodu oraz dziesięcinę snopową z folwarku i dochód z kolędy. Proboszczowie mieli poza tym swój własny folwark, byli również uposażeni poza miejscowością, o czym szerzej w tekście poświęconym dziejom parafii.
Niezwykle ważnym zagadnieniem dla badań nad dziejami i rozwojem miejscowości jest kwestia lokacji Raciborowic na prawie niemieckim. Nie przetrwał do naszych czasów dokument lokacyjny, ale w 1465 roku król Kazimierz Jagiellończyk wydał przywilej zezwalający na przeniesieni wsi kapitulnych, w tym Raciborowic na prawo magdeburskie. Dokument ten miał w zasadzie charakter potwierdzający wcześniejszy stan rzeczy. Pośrednio może świadczyć o tym fakt, że rok wcześniej (9 lutego 1464) kapituła postanowiła lokować na prawie niemieckim nową wieś w pobliżu granicy z Pielgrzymowicami (być może temu służył już przeprowadzony kilka lat wcześniej karczunek lasu), Raciborowice musiały już zatem na tymże prawie funkcjonować. Wspomniany projekt lokacji kolejnej osady został zrealizowany dopiero w drugiej połowie XVI wieku, kiedy to powstała miejscowość o nazwie Prawda. Szybko jednak przestała być traktowana jako odrębny byt administracyjny (w 1593 roku opisywano ją jako wieś na nowym korzeniu, ale już w rejestrach podatkowych sporządzonych pięć lat później jako folwark w Raciborowicach).
Brakuje niestety informacji na temat życia raciborowickich chłopów w średniowieczu. W księgach sądowych przetrwały imiona niektórych z nich. W 1424 roku wzmiankowany był karczmarz Mikosz, dzięki czemu wiadomo, że przynajmniej jedna karczma funkcjonowała we wsi już w pierwszej ćwierci XV wieku. W źródłach z tego stulecia poświadczeni są również kmiecie (najzamożniejsi chłopi, którzy poza własnym ogrodem uprawiali również łany tzw. kmiece): Mikołaj Latosek, Grzegorz, Szymek, Klemens, Jan Bienada, Jan Czosnek, Paweł, Piotr i Maciej. Choć Jan Długosz wspominał o czterech zagrodnikach (chłopach dysponujących jedynie chatą i zagrodą), w okresie średniowiecza z imienia odnotowany został zaledwie jeden – Jan Zbyszek (1487). Pierwsza wzmianka o siedmiu komornikach, czyli przedstawicielach najuboższej warstwy wiejskiej społeczności znalazła się dopiero w rejestrze poborowym województwa krakowskiego z 1563 roku. Można domyślać się, że pewnym urozmaiceniem chłopskiej egzystencji, której rytm wyznaczały pory roku i święta kościelne, były tak niecodzienne wydarzenia jak przejazdy monarchów. Warto pamiętać, iż Raciborowice leżały przy ważnych szlakach komunikacyjnych. Gościńcem wiodącym z Krakowa do Skalbmierza przejeżdżał w 1410 roku Władysław Jagiełło, a w 1448 roku Kazimierz Jagiellończyk.
Po Janie Długoszu funkcję regensa we wsi pełnili: kanonik krakowski i dziekan gnieźnieński Jakub Kot z Dębna (1476-1478), dziekan Paweł z Głowiny (1478-1479), kustosz Jan Wojszyk z Wójczy do (1479-1481), kanonik krakowski Stanisław z Kurozwęk w powiecie wiślickim (1481-1482), a następnie Stanisław Świradzki ze Świradzic (1482-1485). Na podstawie tej listy łatwo stwierdzić, iż piastujący tę godność zmieniali się niekiedy bardzo często – powodem mogła być rzecz jasna śmierć regensa, ale także roszady personalne w obsadzie poszczególnych beneficjów.
Wydaje się, iż przełom XV i XVI stulecia był dla mieszkańców i zarządców Raciborowic czasem niełatwym. Po Stanisławie Świradzkim wieś przejął Andrzej Róża Boryszewski, który pełnił funkcję regensa przez kolejnych 11 lat. W marcu 1487 roku kapituła musiała wydłużyć kmieciom termin zapłaty czynszu, ponieważ wieś uległa zniszczeniom, których naprawa wymagała znacznych nakładów finansowych. Przed krakowskim sądem ziemskim doszło do głośnego sporu z Mikołajem, właścicielem sąsiednich Kończyc. Oskarżył on regensa Andrzeja i kapitułę o uniemożliwienie mu korzystania z drogi z młyna w Kończycach do ról w Zaszczytowie (dzisiejszy Zastów), wiodącej przez Raciborowice, a ściślej należące do nich pola plebańskie. Co więcej, zeznał, iż sporny kawałek gościńca został z inicjatywy właścicieli Raciborowic zaorany i obsiany. Swoje straty wycenił na 60 grzywien rocznie. Sprawa zakończyła się kompromisem – od 1500 roku Mikołaj mógł poruszać się spornym traktem, ale tylko jednym wozem. Po 1500 roku kapituła powierzyła funkcję regensa kanonikowi krakowskiemu i staroście płockiemu Andrzejowi Rabsztyńskiemu, który wsławił się tym, iż już dwa lata później odebrano mu Raciborowice w ramach kary za liczne zaniedbania. Wśród jego przewin znalazło się uchylanie od przekazywania do skarbca kapitulnego należnych opłat oraz nieobronienie Raciborowic przed rabunkami i gwałtami, jakich dopuściły się we wsi wojska zaciężne (zapewne były to oddziały zebrane wówczas przez Jana Olbrachta przeciw Wołochom i Tatarom). Tę długą listę regensów niezbyt szczęśliwie sprawujących swą funkcję zamknął Jan Podlodowski, którego w styczniu 1511 roku niejaka Nawojka z Koniecpola i Łuczyc wdowa po Macieju z Bnina wojewodzie poznańskim oskarżyła o porwanie kmiecia Mikołaja Trzeciaka z Łuczyc i przetrzymywanie go siłą we dworze w Raciborowicach.
Wyjątkowo ciężkie chwile przeżyli mieszkańcy i włodarze Raciborowic pod koniec XVI wieku, kiedy to doszło do konfliktu o tron polski między zwolennikami wybranego podczas wolnej elekcji po śmierci Stefana Batorego Zygmunta III Wazy i stronnikami Maksymiliana Habsburga, którzy zorganizowali własne głosowanie i to jego obwołali monarchą. W 1587 roku wojska habsburskie otoczyły Kraków od północy. Maksymilian za swą główną kwaterę obrał klasztor w Mogile, a oddziały Habsburga i jego polskich stronników zapewne srodze dawały się we znaki mieszkańcom okolicy. Po starciu z siłami stojącego po stronie Wazy wojewody Jana Zamojskiego, które miało miejsce na polach Czerwonego i Białego Prądnika, wojska habsburskie wycofały się na Śląsk, prawdopodobnie plądrując po drodze także Raciborowice (Maksymilian zatrzymał się na pewien czas w nieodległych Zielonkach). Najgorsze było jednak jeszcze przed raciborowiczanami. Wśród stronników odrzuconego pretendenta do tronu polskiego był jeden z największych awanturników tamtego czasu, słynący z zamiłowania do okrucieństwa i bezprawia Stanisław Stadnicki o uzasadnionym przezwisku „Diabeł”. Po ostatecznej klęsce wojsk Habsburga pod Byczyną, wracając na wschód, do swoich włości splądrował Raciborowice. Nietrudno sobie wyobrazić dantejskie sceny, które musiały się wówczas rozgrywać we wsi.
W epoce nowożytnej wśród raciborowickich regensów znalazło się wiele wybitnych postaci w tym trzech późniejszych biskupów krakowskich – w 1527 roku jako regens wzmiankowany był Jan Chojeński, w 1625 roku Marcin Szyszkowski, wreszcie około 1730 roku Jan Aleksander Lipski. Chojeński kierował diecezją w latach 1537-1538, był również kanclerzem wielkim koronnym. Marcin Szyszkowski, wykształcony w Rzymie, Padwie i Bolonii, fundator konfesji św. Stanisława, był od 1604 roku biskupem łuckim, a od 1607 płockim. Posługę ordynariusza krakowskiego pełnił w latach 1616-1630. Jan Aleksander Lipski był z kolei zaufanym współpracownikiem Augusta II Mocnego, wykształconym na paryskiej Sorbonie, poliglotą i zdolnym dyplomatą. Warto również wspomnieć przedstawiciela rodziny krakowskich rajców Krzysztofa Antoniego Szembeka – regensa w 1705 roku i późniejszego prymasa. Dla wszystkich tych wybitnych postaci Raciborowice były jedynie krótkim przystankiem na ścieżce wiodącej do tytułów, zaszczytów, bardziej dochodowych beneficjów. Średni okres sprawowania funkcji regensa we wsi wynosił zaledwie dwa lata. Rotacja dóbr kapitulnych odbywała się według pewnej hierarchii wynikającej z zysków, jakie mogły przynieść regensowi. Kanonicy o najdłuższym stażu lub szczególnie zasłużeni byli przenoszeni na „lepsze” posiadłości. Raciborowice i Dziekanowice były w tej hierarchii wysoko, kolejnym krokiem było zazwyczaj objęcie w zarząd Witkowic. System ten bywał bardzo niekorzystny dla rozwoju poszczególnych miejscowości – regens, który niecierpliwie czekał na objęcie wymarzonego beneficjum, zaniedbywał swoje powinności wobec wsi, którą zarządzał, unikając większych inwestycji. Warto wspomnieć, iż w sytuacji, gdy zarządca obsiał pola, a żniwa organizował jego następca, plon należał się poprzednikowi (nowy regens dostawał jednak tyle ziarna, by móc obsiać pola w kolejnym roku).
Wraz ze spadkiem wartości pieniądza w okresie późnego średniowiecza na ziemiach polskich rozwinęła się gospodarka folwarczno-pańszczyźniana. Usiłując podnieść malejące dochody właściciele ziemscy dążyli do zwiększenia areału znajdującej się w ich rękach ziemi uprawnej i wymiaru pańszczyzny. Przykłady tego typu zabiegów można dostrzec także we wczesnonowożytnych dziejach Raciborowic. W 1525 roku grunt sołecki w Raciborowicach został włączony do folwarku kanoniczego. Ustanowione w wyniku lokacji na prawie niemieckim instytucje samorządu wiejskiego, podobnie jak w innych miejscowościach, nie przetrwały tu długo. Pozostawiono chłopom jedynie pozory samorządności. W Raciborowicach regensi dla utrzymania porządku wyznaczali wójta i ławników stojących na czele gromady. Odpowiadali oni przede wszystkim za decyzje organizacyjne dotyczące np. wspólnej pracy przy żniwach. Mogli również rozstrzygać drobne spory. Gromada wiejska zanosiła niekiedy skargi do rewizorów kapituły kontrolujących poczynania regensa. Elementem realizacji wyżej opisanych dążeń właścicieli ziemskich było w przypadku Raciborowic również utworzenie folwarku Prawda. Nowe gospodarstwo powstało na wykarczowanym, wąskim, długim pasie terenu między Raciborowicami, Pielgrzymowicami i Zastowem. Ze względu na charakterystyczny kształt tego działu ziemi przylgnęła do niego nazwa „worowaya szya”. Folwark tworzyło kilka budynków (szopy, stodoła) na czele z głównym (według opisu z 1630 roku składały się na niego sień i izba-piekarnia o oknach bez szyb) oraz ogród warzywny. Całość ogrodzono okołem z chrustu. Należące do folwarku okoliczne pola oraz sąsiednia rola będąca własnością raciborowickich plebanów były trudno dostępne od strony wsi. Po deszczach prowadząca nad wąwozem droga stawała się nieprzejezdna. Jeszcze w XVIII wieku rewizorzy zalecali dworowi i plebanii podzielenie się kosztami naprawy traktu. Warto w tym miejscu napomknąć, iż do końca XVI stulecia we wsi było osiem łanów kmiecych. W XVII wieku ta liczba spadła do sześciu.
Kreśląc krajobraz gospodarczy wczesnonowożytnych Raciborowic, warto dodać, iż już w pierwszej ćwierci XVI wieku istniały we wsi trzy stawy rybne. Założycielem jednego z nich był regens Jan z Oświęcimia. Trudno się dziwić, iż duchowny pochodzący z okolic słynących ze stawów i hodowli karpi wpadł na pomysł założenia podobnej w zarządzanych przez siebie dobrach. W 1530 roku po raz pierwszy wzmiankowano również funkcjonujący nad Dłubnią raciborowicki browar. Wśród nielicznych rzemieślników pracujących w typowo rolniczej społeczności prym wiedli bez wątpienia młynarze. Młyn, po raz pierwszy wzmiankowany w 1583 roku, był użytkowany przez kolejnych właścicieli (poczynając od odnotowanego wówczas Grzegorza Flagi) na tzw. prawie zakupnym, co oznacza, że nie można ich było z niego usunąć, ale musieli oni uiszczać stosowne świadczenia na rzecz kapituły. Mogli zrezygnować z interesu lub za zgodą kanoników odsprzedać go komuś innemu. W 1682 roku młyn przejęli Franciszek i Anna Skoczkowie. Do zobowiązań młynarzy według wystawionego wówczas przywileju należało płacenie czynszu, karmienie jednego wieprzka na potrzeby dworu, oddawanie sześciu kapłonów rocznie, dwa razy udział w pracach przy oziminie wykraczających poza normalny wymiar pańszczyzny, pomoc przy zbiorze siana, mielenie zboża na mąkę oraz wytwarzanie słodu do produkcji gorzałki i piwa. Jako znający się na stolarce mieli również naprawiać budynki dworskie. Regensi mieli z kolei wysyłać chłopów do naprawy jazu w młynie. W rękach rodziny Skoczków młyn pozostawał do połowy XVIII wieku.
Prawdziwym utrapieniem regensów bywały spory sądowe o granice dóbr. Raciborowiccy regensi i plebani w epoce nowożytnej miewali problemy z właścicielami szlacheckich Kończyc. Szczególnie uciążliwemu sąsiadowi, kalwinowi Jakubowi Dębińskiemu zaproponowano w 1559 roku zamianę wsi Kończyce na dwie wsie kapitulne – Wolę Zachariaszowską i Garlicę Duchowną. Uparty szlachcic odmówił. Kapitule nie udało się kupić spokoju na miedzy.
Mieszkańcy niewielu podkrakowskich wsi mogli oglądać tylu czcigodnych kanoników naraz, co raciborowiczanie w czasach, gdy w Krakowie panowały jakieś niepokoje wojenne lub zaraza. Pod tym względem mogli z nimi konkurować chyba tylko chłopi z Rudawy. Kanonicy schronili się w Raciborowicach podczas moru w 1601 roku. Połowa kapituły z sufraganem na czele przebywała tu jeszcze w 1613 roku. Dnia 11 sierpnia 1624 roku w raciborowickim kościele odbył się chrzest Dominika syna Grzegorza i Agnieszki Kromerów. Sakramentu udzielił pleban Jan Sokołowski, a rodzicami chrzestnymi zostali kanonik krakowski Adam Sypowski oraz Maria Trinska z Krakowa. Świadkami uroczystości byli inni kanonicy – Frydrychowski, Ostrowski i Dąmbski. Wszyscy Ci goście schronili się w wiejskich dobrach przed szalejącą w mieście zarazą. Także w latach 1678-1682 kapituła urzędowała w Raciborowicach z powodu moru.
Niedługo po ustaniu zarazy z pierwszej połowy XVII wieku do wsi zawitał regens, którego chyba na długo zapamiętano. Urodzony w Ankonie lub Rzymie Włoch musiał początkowo wzbudzić w podkrakowskiej wsi sensację. Hannibal Orgas był synem prostego krawca, ale dzięki intelektowi, talentom muzycznym i mecenatowi możnych zrobił karierę, która zaprowadziła go na Wawel Wazów. Jeszcze w Rzymie uzyskał doktorat z teologii, ale spełniał się przede wszystkim jako muzyk i kompozytor. Niepotwierdzone plotki głosiły, iż przed przybyciem do Krakowa odrzucił posadę kapelmistrza muzyków cesarskich w Wiedniu. Na Wawelu zjawił się w 1619 lub 1620 roku i niedługo później otrzymał stanowisko kapelmistrza kapeli katedralnej, które piastował do śmierci, stojąc następnie również na czele kapeli rorantystów (to rzadkie dla cudzoziemca wyróżnienie otrzymał od Zygmunta III Wazy). W 1625 roku powierzono duchownemu-muzykowi obie funkcje – plebana i regensa w Raciborowicach. O ile Orgas wzbogacił wyposażenie kościoła św. Małgorzaty o dzieła sztuki włoskiej, o tyle nie był sobie w stanie poradzić z zarządzaniem dobrami kapitulnymi. W rewizji z czerwca 1628 roku odnotowano:
„Nie wiadomo, kto zawiaduje gospodarstwem na miejscu x. Orgussa, bo od krótkiego czasu, w jakim wziął to prestymonium, już tam piątego gospodarza ma, stanu ludzi szlacheckich znacznych, a ten, który tam mieszka, mieszka z niemałym orszakiem, nie według Kondyciey Raciborowskiej”.
Szlachcic, który zgodnie z przepisami kapitulnymi nie mógł być arendarzem we wsi, oznajmił, iż pożyczył księdzu 1200 zł. Mieli z proboszczem kontrakt – nielegalny zarządca mieszkał na plebanii z małżonką i czeladzią. Konkluzje rewizorów były kompromitujące dla regensa:
„Co się tknie gospodarstwa, z każdej strony bardzo słabo idzie, tak w budowaniu, jak i w polu czy oborze”.
O młynie pisano, iż „upadnie i wniwecz się obróci”. Folwark Prawda zaniedbany popadał w ruinę, a chłopi skarżyli się na:
„[…] ciężką robociznę, a głównie o częste podróże do Pińczowa, dodając, dodając, że jak za południe drogę do Krakowa odprawować nakazują, a to niepodobna w tym czasie uczynić. Skarżą się też, że im nakazują stróżować, czego wcześniej nie bywało […] za nieboszczyka Szyszkowskiego tak się tam złodziejstwo zrobiło od samych poddanych i od ich czeladzi, że z gumna zboże kradli snopami wynosząc, słomę, siano, zbiory, drwa z podwórza. Wobec tego za pozwoleniem Kapituły postawiono straż. Po rewizji dają znać, że dwaj poddani z roli poszli i inni za nimi się przygotowują”.
Wygląda na to, że najbardziej zajęci krakowskimi obowiązkami kanonicy pozostawiali dobra same sobie, doprowadzając je niekiedy na skraj ruiny. W 1655 roku swoje dołożyli Szwedzi, plądrując i paląc wieś (dokładne rozmiary szkód nie są znane).
Lustracja sporządzona w 1690 roku po regencji Jana Kazimierza Waxmana pozwala na odbycie niemalże spaceru po zabudowaniach gospodarczych w Raciborowicach. Folwark kanonicki znajdował się przy kościele, od strony północno-zachodniej (po drugiej stronie były zabudowania plebańskie). Do folwarku kanoniczego prowadziły osadzone na dębowych słupach wrota od strony chłopskich domostw. Naprzeciwko wjazdu stał dwór a przed nim dwie ławki do siedzenia. Dach domu kanoniczego pokryty był gontem. Regensi mieszkali we dworze w paradnej tzw. białej izbie. Światło wpadało do niej przez dwa okna z szybami, wydobywając z cienia duży, zielony piec kaflowy. Do komnaty przylegał alkierz z drugą sypialną izbą oraz ustęp. Po drugiej stronie sieni usytuowana była piekarnia. Co ciekawe, w sieni znajdowały się żłoby dla zwierząt, można się też było z niej dostać bezpośrednio do obory. Do budynków folwarcznych należała również oblepiona gliną wozownia. Nie zabrakło tu również ogrodzonej okołem z chrustu uzupełnionego gliną zagrody dla bydła oraz dwóch żłobów i sześciu chlewów dla wszelkiego żywego inwentarza. Osobny budynek stanowiła wzniesiona na słupach kuchnia, pod którą znajdowała się piwniczka na nabiał. W podwórku od strony cmentarza stał również duży spichlerz na ziarno flankowany dwiema komórkami na plewy i sieczkę. W skład zabudowań wchodziły również dwie duże stodoły. Całość była starannie ogrodzona. Osobne wrota prowadziły od spichlerza i stodół na pola, a mała furtka niedaleko dzwonnicy wiodła wprost na cmentarz i do kościoła. Gospodarstwo regensów obejmowało również ogród warzywny i piękny sad ze śliwami. Remonty w zabudowaniach folwarcznych przeprowadzano cyklicznie, w miarę potrzeb. Już na przełomie XVI i XVII wieku wielu napraw dokonano na polecenie ówczesnego regensa Pawła Dąbskiego. Bez wątpienia poważne prace zostały przeprowadzone również po potopie szwedzkim. Wystawienie nowych budynków – obory na słupach i stodoły odnotowano w 1746 roku, za regensa Stefana Komeckiego. Nieistniejący już kompleks zabudowań mieszkalnych i gospodarczych zlokalizowanych wokół kościoła i cmentarza, obejmujący opisany wyżej folwark kanoniczy z dworem regensów oraz gospodarstwo plebanów z plebanią musiał być bardzo rozległy. Nie trudno sobie wyobrazić, jak gwarne bywało to miejsce, kiedy w Raciborowicach gościli nie tylko kanonicy związani z tym beneficjum, ale również inni członkowie kapituły, każdy zapewne z własną służbą.
Stulecie XVIII nie było dla mieszkańców i włodarzy Raciborowic bardziej łaskawe niż wiek XVII. Już w pierwszym dziesięcioleciu na okolice Krakowa spadła po raz kolejny zaraza rozprzestrzeniona za sprawą łupieskich przemarszów wojsk saskich, szwedzkich i rosyjskich, które same w sobie były dla umęczonej ludności utrapieniem. Prawdopodobnie w tym okresie stracił całe swoje wyposażenie i popadł w ruinę raciborowicki browar opisywany w 1713 roku jako zupełni pusty (w 1746 roku ponownie działał pełną parą). W 1716 i 1737 roku zanotowano w Raciborowicach rekordową liczbę zgonów – odpowiednio 126 i 109 (zazwyczaj było ich o kilkadziesiąt mniej; warto przy tym pamiętać, że w najtrudniejszych czasach rezygnowano niekiedy z pełnej rejestracji). W czasie najazdu Szwedów w latach 1704-1705 i późniejszej epidemii dżumy (1707-1709) kanonicy znów przenieśli się do Raciborowic i Rudawy. Zebrania generalne kapituły odbyły się w tym okresie dwukrotnie nad Dłubią i trzykrotnie w Rudawie.
Kiedy wydawało się, że najgorsze minęło i okolica zaczęła wracać do spokojnego, rolniczego życia, została ponownie złupiona przez Rosjan, którzy wracali z austriackiej wojny sukcesyjnej (1749). Podobnie zachowały się niekarne oddziały polskie i austriackie w 1759 roku. Rok 1768 rozpoczął się z kolei toczonymi w okolicach Krakowa potyczkami konfederatów barskich i oddziałów cara. Jeden z uczestników konfederacji został pochowany na cmentarzu w Raciborowicach (1770). Wszystkie okoliczne wsie ponosiły straty gospodarcze, np. w Mistrzejowicach Rosjanie spalili karczmę i spustoszyli 12 stawów rybnych. Wydaje się, iż od XVI wieku mieszkańcy Raciborowic i sąsiednich miejscowości odczuwali fatalne skutki położenia swoich domostw na północny wschód od Krakowa, skąd prowadził najkorzystniejszy szlak do natarcia na miasto.
W 1794 roku przez Raciborowice ciągnęły oddziały powstańców pod wodzą Tadeusza Kościuszki. Przez dłuższy czas naczelnik obozował ze swymi żołnierzami w nieodległym Bosutowie. To tam powstał projekt uniwersału połanieckiego, a chłop Wojciech Bartosz został nobilitowany i stał się Bartoszem Głowackim. Wieści o tych wydarzeniach musiały docierać do Raciborowic, a zapewne i mieszkańcy wsi spieszyli na miejsce koncentracji wojsk, wiedzeni jeśli nie świeżo obudzoną świadomością narodową, to ciekawością.
Nawet w trudnych i burzliwych czasach życie mieszkańców wsi mimo wszystko biegło swoim torem. Józef Bleszyński regens obejmujący Raciborowice 26 lutego 1752 otrzymał od kapituły szereg zaleceń. Przykazano mu naprawić dach na dworze regensów, gdyż „wszystkie płatwy y krokwie pogniły, tylko z zewnątrz podpierany”, wyremontować ganek i kuchnię, a w budynkach folwarcznych wymienić zbutwiałe drewno. Kanonicy postanowili wreszcie zadbać o poddanych i wymóc na zarządcy remont chłopskich chałup lub wystawienie nowych (troska o ich stan należała do właścicieli dóbr, ale zazwyczaj był to ostatni cel, na który przeznaczano pieniądze).
Mimo zmieniających się właścicieli i regensów, wciąż ciągnęły się spory między regensami Raciborowic i Dziekanowic a właścicielami Kończyc. W inwentarzu z 1770 roku odnotowano, iż:
„[…] granica od strony Kończyc nie jest spokojna, gdyż pan dziedzic Czarniecki zawsze szeroką granicę przy gruncie dworskim oraz plebańskim tak zawęził, przyorując, i mimo powiadomienia go nic z tym nie uczynił i oświadczył, że granicy swojej w gruntach raciborowskich szukać będzie”.
W 1773 roku chłopi z obu wsi weszli z pługami na role uprawne należące do sąsiedniej majętności. Poddani z Kończyc zaorali też łąki dziekanowickie. Czerniecki zaczął rekwirować tamtejszym chłopom konie i zmuszał ich do pracy u siebie. Ukradł również z łąki dziekanowickiej furę siana. Kapituła zalecała swoim regensom polubowne załagodzenie sporu, nie wiadomo jednak, jaki był skutek ich starań.
Raciborowice leżały nad Dłubnią, ale ze względu na niskie roczne sumy opadów w dolinie rzeka nigdy nie należała do nieprzewidywalnych i niebezpiecznych. Problemy pojawiły się w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy wystawiono młyn w Mistrzejowicach. W aktach kapitulnych zachował się protokół z jego lustracji przeprowadzonej przez kapitulnych rewizorów późną wiosną 1775 roku. Odnotowano wówczas skargi młynarzy z Batowic i Raciborowic na podtapianie i unieruchamianie należących do nich obiektów, gdy woda spiętrzona przez młyn mistrzejowicki nie mieściła się w korycie. Do tych narzekań przyłączali się mogilscy cystersi, których łąki znalazły się pod wodą. Rewizorzy uznali, że powodzie nie wynikają z funkcjonowania nowego młyna, lecz z woli Bożej. Kapituła zaleciła jednak spotkanie zarządców trzech należących do niej miejscowości i wypracowanie rozwiązania problemu. Nie wiadomo niestety, jaki był finał tej sprawy i jak długo bobry, bardzo licznie zamieszkujące wówczas podmokłe tereny nad rzeką, mogły cieszyć się nadmiarem wody.
Według spisu z 1787 roku wieś liczyła wówczas 191 mieszkańców. W Raciborowicach działały dwie karczmy – duża, niedawno wybudowana austeria i stara karczma, w mniejszym drewnianym budynku. Kanonicy próbowali ożywić działalność podupadłej szkoły parafialnej, przy kościele wciąż działał szpital ubogich (więcej na temat obu tych instytucji tekście o dziejach parafii), zamknięty dopiero w XIX wieku. Mieszkańcom nie żyło się źle. Nawet w trudnych czasach żyzne czarnoziemy były w stanie ich wyżywić. Większość ludności wciąż parała się rolnictwem. Młodzież szukała niekiedy awansu społecznego, ucząc się w mieście rzemiosła.
W okresie rozbiorów Raciborowice znalazły się tuż przy granicy austriacko-rosyjskiej (nie licząc krótkiego okresu, kiedy znalazły się w granicach Księstwa Warszawskiego). W czasie, gdy istniała Rzeczpospolita Krakowska kwitł w okolicy handel graniczny. Dzięki korzystnym traktatom Królestwo Polskie i Wolne Miasto Kraków wprowadziły bezcłową wymianę handlową. Rzeczpospolita Krakowska stała się jednym z głównych rynków zbytu dla towarów rolnych z południa Kongresówki. Mieszkańcy Krakowa i okolic eksportowali na północ przede wszystkim lokalne wyroby rzemieślnicze. Także kupcy pruscy chętnie omijali wysokie rosyjskie cła, przemycając produkty do Kongresówki przez Kraków. Po likwidacji Wolnego Miasta Raciborowice znalazły się zupełnie na uboczu. Dawne trakty, często przecięte nowymi granicami, straciły znaczenie. W 1906 roku historyk sztuki Stanisław Tomkowicz opisał Raciborowice jako zapomnianą i cichą przygraniczną miejscowość:
„Wieś to nie rozgłośna. Nie leży na szlaku wycieczkowym Krakowian lub turystów do Krakowa przybywających. […] Wioska oddalona o 5 ćwierci mili (9 kilometrów) od Krakowa leży u podnóża wzgórz łagodnych lubo dość wyniosłych, któremi w najbliższym sąsiedztwie starej polskiej stolicy biegnie granica Królestwa. […] Raciborowice choć mniej romantyczne od tych miejscowości [położonych bliżej Ojcowa, na najpiękniejszych terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej – E.K.], nie są również pozbawione wdzięku. Stanowi go pewne odosobnienie, otoczenie wzgórzami, które wieś tę odcinają od reszty świata. […] Przebywszy kilka wąwozów za przełęczą batowską zjeżdżamy lekkim spadkiem do rozłożystego zagłębia, otoczonego szerokim pierścieniem wzniesień, tuż u granicy Królestwa Polskiego. W środku tego kręgu rysują się nad Dłubnią na tle wzgórz, ceglane szczyty i dachy kościoła wśród klombu drzew wyniosłych, niższych sadów i ogrodów. To Raciborowice. […] Droga przez Raciborowice nigdzie nie prowadzi, chyba do której ze wsi sąsiednich na wschód lub zachód. Od północy zalega nieubłaganą zaporą granica państwa, zaczynającego się pod Krakowem, a kończącego przy morzu lodowatem i u brzegów Oceanu Spokojnego […]”.
Ten stan błogiego marazmu trwał aż do pierwszej wojny światowej. Niemniej, to właśnie w tym długim okresie spokoju, a ściślej w 1819 roku powstała w Raciborowicach szkoła powszechna (wcześniej przez stulecia młodzi mieszkańcy wsi mogli pobierać nauki w szkole parafialnej). W 1848 roku władze austriackie zniosły pańszczyznę, modyfikując tym samym relacje społeczne panujące w tej i innych galicyjskich wsiach. Nie wolno już było zmuszać chłopów do nieodpłatnej pracy. Rosła zapewne ich obudzona być może jeszcze w czasach kościuszkowskich samoświadomość i chęć decydowania o własnym życiu. Młodzież z Raciborowic chętnie uczyła się w Krakowie rzemiosła, ludzie stawali się coraz bardziej mobilni społecznie. Wieś przez cały ten czas pozostawała własnością kapituły (odnotowano ten fakt choćby w „Najnowszym skorowidzu wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytoryalnych kraju” autorstwa Jana Biga, wydanym po raz pierwszy w 1904 roku). Wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej rozpoczęły się przemarsze wojsk austro-węgierskich. Armia rekwirowała kościelne dzwony do przetopienia na cele wojskowe. Podczas odwrotu wojsk austriackich postanowiono oczyścić przedpole Krakowa, aby ułatwić obronę przed zbliżającymi się Rosjanami. Cesarsko-Królewska Armia na mocy tzw. rewersów demolacyjnych bezlitośnie wyburzyła zabudowę wsi sąsiadujących z Raciborowicami – m. in. Węgrzec i Dziekanowic. Wywołane tymi działaniami i strachem przed zbliżającym się wrogiem migracje ludności musiały być w jakimś stopniu udziałem także społeczności raciborowickiej. Niektórzy mieszkańcy wsi trafili na front, tak jak młody żołnierz Legionów Piłsudskiego Stefan Wisowski, który powrócił z niewoli rosyjskiej dopiero po 1920 roku i osiadł w Dziekanowicach.
Po wybuchu drugiej wojny światowej raciborowiczan dotknęły te same troski i dramaty, co innych mieszkańców Generalnego Gubernatorstwa – problemy aprowizacyjne, ciągły strach o życie, wywózki na przymusowe roboty do Niemiec. W okolicy działały grupy partyznackie podporządkowane Armii Krajowej i złożone z lokalnych mieszkańców związanych z ruchem ludowym. W pobliżu Raciborowic operowała niewielka grupa pozostająca pod wpływem Tadeusza Rumiana (rodzinę Rumianów chętnie odwiedzał przebywający w Raciborowicach od 1944 do 1945 roku z polecenia kardynała Sapiehy młody kleryk Karol Wojtyła).
Najcięższe chwile miały nadejść w styczniu 1945 roku, gdy trwały na przedpolach Krakowa starcia między wycofującymi się oddziałami niemieckim a nacierającą Armią Czerwoną. Dla okolicznych mieszkańców jeszcze raz powtórzył się koszmar powracający od XVI wieku. Dnia 17 stycznia w Zastowie, Węgrzcach, Raciborowicach i Dziekanowicach trwał główny ostrzał artyleryjski. Nie zabrakło ofiar wojennych wśród cywili – kilku z nich zostało pochowanych na raciborowickim cmentarzu, jak Katarzyna Krawczykowa z Bieńczyc – młoda kobieta w ciąży postrzelona przypadkowo podczas walk powietrznych między radzieckimi a niemieckimi lotnikami czy przypadkowo zastrzelona w Krzeszowicach przez pijanych niemieckich strażników kolejowych Zofia Turbasowa.
Kiedy w 1949 roku władze PRL i Wojewódzka Rada Narodowa w Krakowie zadecydowały o rozpoczęciu budowy kombinatu metalurgicznego i miasta Nowa Huta, Raciborowice znalazły się tuż za granicą obszaru objętego wywłaszczeniami. Mieszkańców wsi ominął los chłopów z Bieńczyc czy Mistrzejowic, którzy musieli opuścić swoje domostwa (wywołało to ogromną falę protestów, a nawet serię samobójstw). Ludzkie dramaty, zerwanie z tradycją i radykalne przekształcenie krajobrazu – całe to pandemonium rozgrywało się zaledwie kilka kilometrów na południowy zachód od miejscowości. Tymczasem Raciborowice pozostały na uboczu, pogrążone w swoim urokliwym, sennym spokoju. Opinia wyrażona przez Stanisława Tomkowicza ponad sto lat temu paradoksalnie wydaje się wciąż aktualna:
„Tak to dziś mało kto zagląda do tej cichej, tak bliskiej Krakowa, a tak ludziom dalekiej i obcej wioski, wielu nie wie o jej istnieniu, i ze zdziwieniem zapewne dowie się, że ona jednak nie jest tak zupełnie pozbawiona interesu kulturalnego, że ma swoją przeszłość, a dziś jeszcze godna jest odwiedzin”.
Barwna historia, piękny kontekst przyrodniczo-kulturowy, wreszcie unikatowy zabytek w postaci zachowanego w oryginalnej formie architektonicznej gotyckiego kościoła fundacji Jana Długosza czynią Raciborowice miejscem ze wszech miar godnym odwiedzin.

Ciekawostki

W protokole z posiedzenia Komisji archeologicznej Polskiej Akademii Umiejętności z 9 maja 1885 znalazła się notatka: „ks. Przybyś proboszcz w Raciborowicach ofiarował do Muzeum Akademii dużą siekierę krzemienną pięknie szlifowaną wyoraną we wsi”. Dziś w zbiorach Muzeum Archeologicznego w Krakowie nie ma obiektu odpowiadającego opisowi, znajduje się w nich natomiast kamienny topór opisany jako pochodzący z Raciborowic. Grupę zabytków archeologicznych odnaleziono również w 1935 roku podczas budowy kolei krakowsko-miechowskiej. Do Muzeum przekazano wówczas gliniany kubek, krzemienną siekierę oraz żelazny nóż i ostrogę. Wreszcie w 1955 roku Maciej Nowara przekazał relikty naczyń datowane na późny okres rzymski znalezione w Raciborowicach na „polu Sikory”.

Kalendarium

1
od 9 wiek do 10 wiek

Otoczone umocnieniami osady powstały na wierzchowinie w górnym i środkowym biegu rzeki.

2
1212

Racibor, który pojawił się na liście świadków zamieszczonej w pewnym dokumencie z 1212 roku był najprawdopodobniej pierwszym znanym z imienia właścicielem Raciborowic nazywanych jeszcze wówczas odmiejscowo Dłubnią.

3
1230

W dokumencie wojewody krakowskiego Marka pojawiła się nazwa miejscowości Dłubnia Racibora. W późniejszych przekazach konsekwentnie używano już patronimicznego określenia – Raciborowice.

4
1273

W treści zabrakło informacji o dacie przekazania wsi przez spadkobiercę Racibora krakowskiej kapitule katedralnej. Akt ten musiał mieć miejsce między 1230 a 1273 rokiem.

5
1325

Wzmiankowano parafię św. Małgorzaty w Raciborowicach i jej plebana Rajnera. Parafia musiała zostać erygowana przed 1325 rokiem.

6
od 1421 do 1423

Mistrz Paweł zainicjował budowę nowego, murowanego kościoła parafialnego. Dzięki jego hojności powstało gotyckie prezbiterium.

7
1429

Zarządca Szymon został oskarżony o pobicie wespół ze swoimi swoich ludzi kmiecia Szymona z Woli. Kanonik Myszka otrzymał nakaz przeprowadzenia procesu sądu patrymonialnego w celu zadośćuczynienia pokrzywdzonemu.

8
1445

Nowy tenutariusz otrzymał od kapituły nakaz karczunku i sprzedaży drewna z raciborowickiego lasu oraz przeprowadzenia rozgraniczenia między wsią należącą do kapituły i sąsiednimi Pielgrzymowicami. Rozpoczął się długi spór o granicę z Pielgrzymowskimi.

9
1464

Kazimierz Jagiellończy potwierdził w tym dokumencie przeniesienie wsi kapitulnych, w tym Raciborowic, na prawo magdeburskie. Właściwy akt lokacyjny, zapewne sporo wcześniejszy nie przetrwał do naszych czasów.

10
1468

Być może to właśnie tu powstaje „Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis”. Długosz do 1476 roku ukończył budowę murowanego kościoła parafialnego rozpoczętą przez Pawła z Zatora. Powstają nawa, kruchta i dzwonnica.

11
1521

Usunięcie z beneficjum było karą za liczne zaniedbania – kanonik uchylał się od odprowadzania do skarbca kapitulnego należnych opłat, nie bronił chłopów przed rabunkami ze strony wojsk zaciężnych Jana Olbrachta zebranych na wyprawę wołoską.

12
1521

Oskarżony o pobicie adwersarza i ucięcie mu ręki Wojciech został przedstawiony jako kościelny i pomocnik w prowadzeniu chóru. Jest to najstarsza wzmianka pośrednio wskazująca na funkcjonowanie w Raciborowicach szkoły parafialnej.

13
1525

Likwidacja sołectwa oznaczała praktyczne zniesienie samorządu wiejskiego, którego funkcjonowanie wynikało z przepisów prawa niemieckiego. Działanie raciborowickich regensów wpisało się w szersze dążenia właścicieli ziemskich do zwiększenia areału posiadanych pól uprawnych i całkowitego podporządkowania kmieci dworowi. W tym czasie we wsi istniały już trzy stawy rybne.

14
1526

Prawdopodobnie pod wpływem kręgu Łukasza Cranacha Starszego powstał wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem, który później w nieznanych okolicznościach trafił do kościoła św. Małgorzaty w Raciborowicach.

15
1530

Po raz pierwszy wzmiankowano funkcjonujący w Raciborowicach browar.

16
1583

Pojawiły się pierwsze informacje o młynie i młynarzu Grzegorzu Fladze. W 1682 roku młyn na prawie zakupnym przejęło małżeństwo Skoczków. Ta rodzina zmonopolizowała młynarstwo w Raciborowicach do połowy XVIII wieku.

17
1587

Zatarg między wybranym na tron polski Zygmuntem Wazą a Maksymilianem Habsburgiem obwołanym monarchą przez swoich stronników zaowocował akcją zbrojną przeprowadzoną przez tego ostatniego. Wojska habsburskie dokonały spustoszeń w okolicy Krakowa. Wśród wspierających Maksymiliana znalazł się Stanisław „Diabeł” Stadnicki, który, wracając do swoich włości po rozstrzygającej bitwie pod Byczyną, splądrował Raciborowice.

18
16 wiek

W 1593 roku osadę utworzoną po wykarczowaniu lasu na wąskim pasie ziemi na zboczu Łysej Góry wzmiankowano jako wieś na surowym korzeniu. W kolejnych przekazach była odnotowywana jako drugi folwark kanonicki w Raciborowicach.

19
1601

Kanonicy schronili się w swoich wiejskich dobrach na czas zarazy. W XVII i XVIII wieku taka sytuacja powtarzała się wielokrotnie.

20
1625

Kapelmistrz katedralny rodem z Rzymu zasłynął jako fundator włoskich dzieł sztuki dla kościoła św. Małgorzaty w Raciborowicach i fatalny gospodarz zaniedbujący zarządzanie dobrami kanoniczymi. W pierwszym roku posługi założył Bractwo Różańcowe (od średniowiecza funkcjonowało w parafii założone podobno jeszcze przez Oleśnickiego Bractwo Ubogich).

21
1651

Włamania dokonali dwaj chłopi Bartek Czapka i Feliks Luterek. Tylko ten pierwszy wszedł po drabinie przez wybite okno do kościoła. Okradł prawdopodobnie ołtarz bracki.

22
1655

Najeźdźcy spowodowali poważne szkody, splądrowali kościół (zniszczyli m.in. organy). Pleban Jedliński zmuszony był odbudować plebanię i wikarówkę. Zbudował również dom dla organisty. Na gruncie ofiarowanym przez kapitułę ufundował szpital ubogich. Rzemieślnicy zatrudnieni do naprawy organów nie wykonali pracy i zabrali część piszczałek.

23
1689

Raciborowiccy parafianie byli świadkami udzielenia chrztu przez plebana Jana Stefana Cieszkowskiego młodemu żydowi z krakowskiego Kazimierza.

24
od 1704 do 1709

W okresie zagrożenia członkowie kapituły po raz kolejny przenieśli się do swoich podkrakowskich dóbr. W latach zarazy (1707-1709) zebranie generalne kapituły dwukrotnie odbyło się w Raciborowicach i trzykrotnie w Rudawie.

25
1748

Udało się wznieść nowe budynki gospodarcze i wyremontować stare. Niemal w tym samym czasie po raz kolejny spłonął dom wikarego.

26
1749

Oddziały carskie wracające z austriackiej wojny sukcesyjnej ograbiły okolicę Raciborowic.

27
1759

Niekarne oddziały powtórzyły wyczyny żołnierzy rosyjskich sprzed dekady.

28
od 1768 do 1770

Wojska rosyjskie siały spustoszenie w całym regionie. Spłonęła karczma w Mistrzejowicach, z 12 stawów zniknęły ryby. Jeden z poległych konfederatów został pochowany na cmentarzu w Raciborowicach.

29
1770

Wszystkie szczątki zostały przeniesione w północny róg świątyni, za ołtarz główny. Ustawiono w tym miejscu duży, czerwony krzyż całowany w czasie procesji.

30
1775

Woda spiętrzona przez nowo otwarty młyn w Mistrzejowicach podtapiała obiekty w Raciborowicach i Batowicach, unieruchamiając ich mechanizmy. Zdaniem kapitulnych rewizorów kłopoty młynarzy wynikły z woli Bożej. Kapituła zalecił spotkanie tenutariuszy wszystkich trzech wsi w celu rozwiązania problemu.

31
1791

Nowy budynek szpitala ubogich ufundował pleban Michał Zabłocki.

32
od 1815 do 1846

Bezcłowa wymiana handlowa z Królestwem Polskim czyni ze strefy przygranicznej miejsce ożywionych interesów. Po likwidacji Wolnego Miasta Krakowa Raciborowice stają się cichą, pogrążoną w stagnacji wsią na uboczu.

33
1819

Pierwszym nauczycielem został jeden z dawnych uczniów szkoły parafialnej – Dominik Palmowski.

34
19 wiek

Po nekropolii funkcjonującej wokół świątyni od średniowiecza nie pozostał dziś ślad. W 1847 roku ukończono kaplicę cmentarną.

35
1839

Budynek zawalił się sześć lat wcześniej. Decyzja proboszcza Wojciecha Chwastkiewicza była tylko formalnością.

36
1849

Parafia poniosła duże straty materialne. Skradziono wiele cennych paramentów w tym srebrny, gotycki kielich.

37
1914

W ramach oczyszczania przedpola Krakowa dla ułatwienia obrony przed nadciągającymi Rosjanami, władze austriackie podjęły decyzję o wyburzeniu zabudowy niektórych okolicznych wsi. Całkowicie zniszczone został sąsiadujące z Raciborowicami Dziekanowice i Węgrzce.

38
od 1944 do 1945

Młody kleryk spędził we wsi wiele wakacyjnych dni, medytując, pisząc, pomagając lokalnym księżom i zaprzyjaźniając się z mieszkańcami.

39
17.01.1945

W Zastowie, Węgrzcach, Raciborowicach i Dziekanowicach trwał główny ostrzał artyleryjski.

40
17.01.1949

Mistrzejowice i Bieńczyce – wsie należące do parafii w Raciborowicach mocą odgórnej decyzji władz miały zostać zamienione na osiedla bloków. Mimo rozpaczliwych protestów mieszkańców przeprowadzono wywłaszczenie.

41
od 1970 do 1976

Duchowny rozpoczął staranie o wzniesienie świątyni dla osiedla od założenia punktu katechetycznego w zbudowanym przez siebie drewnianym baraku. Jego starania przyniosły efekt już po śmierci księdza Kurzei – kościół św. Maksymiliana Kolbego konsekrował w 1983 roku Jan Paweł II.

Bibliografia

Albrecht Marta, "Słownik „koronnych” terminów artystycznych i architektonicznych. Ambony kościołów w Raciborowicach i Więcławicach" , „Lokalności. Kwartalnik Stowarzyszenia Korona Północnego Krakowa” , s. 38-41
"Jubileusz 190-lecia powstania Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Długosza w Raciborowicach 22 maja 2009 r. ",
Laberschek Jacek, "Raciborowice „długoszowe” do początków XVI wieku"
Laberschek Jacek, Tunia Krzysztof, Wyżga Mateusz, "Pod Krakowem. Monografia historyczna gminy Michałowice, t. 1: Do schyłku XVIII wieku", Kraków 2014
Osmęta Anita, "Długosz w Raciborowicach. Obchody Roku Jana Długosza w Zespole Szkół w Raciborowicach" , „Lokalności. Kwartalnik Stowarzyszenia Korona Północnego Krakowa” , s. 38-39
Tokarczyk Regina, "Młyn w Raciborowicach" , „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik społeczno-kulturalny”
Tomkowicz Stanisław, "Raciborowice", Kraków 1906
Wyżga Mateusz, "Cmentarz w Raciborowicach" , „Naddłubniańskie Pejzaże. Kwartalnik społeczno-kulturalny” , s. 15-17
Wyżga Mateusz, "Parafia Raciborowice od XVI do końca XVIII wieku. Studium o społeczności lokalnej", Kraków 2011
Wyżga Mateusz, "Funkcjonowanie wiejskich cmentarzy parafii katolickich w dobie przedrozbiorowej na przykładzie dekanatów Nowa Góra, Skała i Proszowice z okolic Krakowa" , „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” , s. 441-462
Wyżga Mateusz, "Urodzenia pozamałżeńskie w podkrakowskiej parafii Raciborowice w XVII-XVIII wieku w świetle ksiąg metrykalnych" , „Przeszłość Demograficzna Polski” , s. 157-171

Jak cytować?

Emilia Karpacz, "Raciborowice", [w:] "Sakralne Dziedzictwo Małopolski", 2020, źródło:  https://sdm.upjp2.edu.pl/miejscowosci/raciborowice

Uwaga. Używamy ciasteczek. Korzystanie ze strony sdm.upjp2.edu.pl oznacza, że zgadzasz się na ich używanie. Więcej informacji znajdziesz w zakładce Polityka prywatności