W poszukiwaniu najstarszych wzmianek o Rabce badacze jej dziejów cofają się aż do XIII stulecia, kiedy to miejscowość miała zostać przywołana w dokumencie wystawionym 10 maja 1254 w kancelarii Bolesława Wstydliwego, co pozwala zaliczyć omawianą osadę w poczet najwcześniej notowanych w Małopolsce. Dyspozycja wspomnianego dyplomu zawiera zasadniczo potwierdzenie przez Klemensa i Marka, synów Marka, wojewody krakowskiego, nadań, jakie poczynił na rzecz klasztoru Cystersów w Szczyrzycu ich stryj Teodor Gryfita, na co książę Bolesław wyraża zgodę. Treść dokumentu została wydana na kartach Kodeksu dyplomatycznego Małopolski (t. 1, s. 44–45, nr XL), ale Franciszek Piekosiński, autor tej krytycznej edycji o fundamentalnym skądinąd znaczeniu dla badań nad dziejami regionu, zinterpretował słowa „et insuper sal de Rapschycza”, wplecione w wykaz dóbr nadanych szczyrzyckiemu opactwu, jako dotyczące Ropczyc, za czasów tego wybitnego autora „miasteczka powiatowego w powiecie tarnowskim”. W efekcie wzmianka ta bywa i przez historyków Ropczyc włączana do dziejów tej z kolei miejscowości. Odnotowuje się niekiedy, że opactwu przyznano także sól ze składu w Ropczycach, choć same Ropczyce nigdy nie były własnością cystersów. Na kartach Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis, czyli spisanej w latach 1470–1480 Księgi uposażeń diecezji krakowskiej w partii poświęconej uposażeniu klasztoru w Szczyrzycu (Joannis Dlugossii Senioris Canonici Cracoviensis Opera omnia = Jana Długosza kanonika krakowskiego dzieła wszystkie, t. 9: Liber beneficiorum dioecesis cracoviensis nunc primum e codice autographo editus, t. 3, s. 438) Jan Długosz użył już sformułowania „Sal in Rabka”, także w indeksie stworzonym przez autorów tego wydania wspomniana wzmianka została zindeksowana pod hasłem Rabka. Na rzecz takiej interpretacji wydaje się świadczyć również kontekst geograficzny, w jakim miejscowość jest przywołana w budzącym wątpliwości fragmencie trzynastowiecznego dokumentu. Najprawdopodobniej już w chwili jego wystawienia znane i wykorzystywane były rabczańskie słone wody – solanki. Ma to zresztą swoje odzwierciedlenie w innym toponimie użytym w tym samym dyplomie, w nazwie rzeki Słonej, czyli Słonki, dopływu Raby.
Wspomniany wyżej Teodor Gryfita przekazał cystersom rozległe włości na Podhalu, a także w okolicach Rabki w 1234 roku. W XIV wieku obszar, na którym usytuowana jest Rabka przestał być własnością klasztorną. W tym właśnie stuleciu doszło do pierwszej fundacji Rabki na prawie magdeburskim. Wydarzyło się to w ramach szeroko zakrojonej akcji prowadzonej za panowania i z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, choć już u schyłku rządów tego monarchy, bo w roku jego śmierci – 1364. Kazimierz szczęśliwie zdążył nadać niejakiemu Mikołajowi z Uścia (czyli Ujścia Solnego) przywilej lokacji Rabki na wyznaczonym obszarze pomiędzy rzekami Rabą, Słoną, Łętownią i Kasiną. Rabka była jedną z wielu wsi – obok m.in. Słonego i Zarytego – które były w tej okolicy lokowane w drugiej połowie XIV i na początku XV stulecia i zorganizowane przestrzennie według schematu tzw. łańcuchówki. Zabudowa tych osad biegła wzdłuż doliny rzeki, a po zboczach ciągnęły się w górę pasami role przydzielone poszczególnym kmieciom.
Na początku XV wieku, w 1403 roku, Zygmunt, wójt z Dębowego Działu, sprzedał Rabkę i Kasinę za tysiąc groszy praskich Janowi Ligęzie z Łęczycy. W 1446 roku doszło do drugiej lokacji Rabki na prawie magdeburskim. Tym razem przywilej lokacyjny został wystawiony dla Andrzeja i Piotra Jakuszów z Olszówki. W dokumencie utrwalonych zostało kilka lokalnych nazw topograficznych – przywołano górę Lubanę, czyli dzisiejszy Luboń, oraz spływające z niej potoki Luboński i Miedziany oraz rzeki: Rabę, Poniczankę i Słonkę. W 1484 roku jako dziedzic Rabki wzmiankowany był w źródłach wójt myślenicki Mikołaj Jordan. Miejscowość znalazła się zatem w rękach sławnego i możnego w tym czasie rodu Jordanów herbu Trąby. Syn Mikołaja i kolejny dziedzic Rabki kasztelan krakowski Spytek Wawrzyniec Jordan dzierżył w swoich rękach znaczące posiadłości ziemskie, na terenie których – wzdłuż rzek Raby i Skawy – prowadził szeroko zakrojoną akcję kolonizacyjną obejmującą lokację 25 wsi i miasta Jordanowa.
Staraniom i hojności Wawrzyńca Spytka Jordana Rabka zawdzięcza powstanie pierwszej w tej osadzie drewnianej świątyni i osobnej parafii, po raz pierwszy wzmiankowanej w aktach oficjała krakowskiego w 1564 roku. O środki na budowę oraz wyposażenie kościoła, a także uposażenie parafii zadbał wspomniany wyżej, szczodry fundator. Niestety parafianie nie cieszyli się świątynią długo – u schyłku tego samego stulecia budowlę zniszczyła jakaś katastrofa naturalna, powódź lub pożar. Nowy kościół powstawał w latach 1600–1606. Wzniesioną wówczas z drewna modrzewiowego skromnych rozmiarów budowlę można podziwiać w Rabce po dziś dzień, choć nie spełnia już swoich funkcji sakralnych, o czym będzie mowa niżej.
Występowanie w Rabce i okolicach solanek wywoływało w wielu złudne przeświadczenie, że muszą się tam znajdować duże pokłady soli. W 1568 roku powstało w Rabce stowarzyszenie gwarków z Jerzym Grossmanem na czele. Grossmanowi udało się otrzymać od króla Zygmunta Augusta zgodę na wydobycie soli na obszarze między Rabką a Słonem, wsiami należącymi wówczas do wdowy po wspomnianym wyżej Spytku Jordanie Anny z Sieniawskich. Odwierty na tym terenie prowadził przybysz z Werony Bartłomiej Orfalla, a później zgodę tego samego monarchy na poszukiwanie cennych zasobów w obszarze pasma Beskidów dostał dworzanin Zygmunta Augusta Marcin Konopacki. Zlecił on wykonanie szybu w Rabce Matysowi Wychowańcowi z Kazimierza. W 1570 roku przed krakowskim sądem grodzkim toczyła się sprawa przeciwko temu ostatniemu o niedotrzymanie umowy. Konopacki niedługo później zmarł. Wszelkie próby odkrycia złóż i wydobycia soli czy też prowadzenia zorganizowanej warzelni w okolicy Rabki spełzły na niczym. Niemniej ze słonych wód – którym już w średniowieczu przypisywano lecznicze właściwości – mieszkańcy korzystali nieustannie także w kolejnych stuleciach.
Zmieniali się tymczasem właściciele miejscowości. Po Jordanach przez stosunkowo krótki okres dziedzicami Rabki byli Zebrzydowscy. W 1621 roku dobra te nabył od starosty lanckorońskiego Jana Zebrzydowskiego Marian Przyłęcki. Po śmierci tego ostatniego włości rabczańskie przeszły w ręce rodziny Komorowskich, a w 1665 roku pozyskał je kanclerz koronny Jan Wielopolski, poślubiwszy Konstancję Krystynę Komorowską. W rękach Wielopolskich Rabka pozostawała jeszcze w chwili upadku Pierwszej Rzeczypospolitej.
W 1772 roku, wraz z pierwszym rozbiorem Polski, Rabka znalazła się w granicach cesarstwa Habsburgów. Jednym z efektów tak drastycznej zmiany sytuacji politycznej było pozbawienie rabczan dostępu do solanek. W 1813 roku urzędnicy nowej administracji państwowej nakazali zasypanie źródeł, obawiając się, że mieszkańcy będą naruszać zazdrośnie strzeżony państwowy monopol na wydobycie i dystrybucję soli.
W pierwszej połowie XIX wieku Wincenty Wielopolski sprzedał Rabkę Józefowi Wieniawie Zubrzyckiemu. Zubrzyccy pozostali właścicielami przez dwa pokolenia, odciskając znaczące piętno na dziejach miejscowości. Józef Wieniawa Zubrzycki dwukrotnie prezentował na rabczańskie probostwo najbliższych krewnych: w latach 1820–1844 dzierżył je jego brat, również Józef, a od roku 1844 do 1848 syn Tomasz.
W XIX wieku Rabka i okolice doświadczyły całego szeregu klęsk elementarnych – powodzi i nieurodzajów, które prowadziły do niedożywienia miejscowej ludności i zwiększały jej podatność na choroby zakaźne i tak rozprzestrzeniające się z dużą łatwością za sprawą kiepskich warunków sanitarnych. Ustawicznie wybuchały więc epidemie, m.in. duru brzusznego i czerwonki. W 1831 roku przemieszczające się na Węgry wojska rosyjskie przywlekły w te okolice epidemię cholery. Jej ofiary spoczęły na cmentarzu cholerycznym na Dzielcach. Kolejny atak cholera przypuściła w 1837 roku. Do szczególnie tragicznych powodzi doszło z kolei w latach 1844 i 1846. Ta ostatnia klęska spowodowała utratę dużej części plonów, co doprowadziło do głodu i kolejnej epidemii, która pochłonęła 266 ofiar w samej Rabce, co mogło stanowić około 30–40 % ówczesnej liczby mieszkańców. Dramatyczne zapisy zamieszczane w tym okresie w parafialnej księdze zmarłych dotyczyły nie tylko licznych nagłych zgonów wiernych, którzy odeszli wskutek głodu lub choroby, ale także anonimowych przybyszy znalezionych w lesie lub przy drodze, gdzie w czasie rozpaczliwej wędrówki ku spodziewanej poprawie losu zastała ich śmierć. Cholera zbierała żniwo w latach 1849, 1855 i 1873.
W lutym 1846 roku przez Galicję przetoczyła się fala gwałtownych wystąpień chłopskich. W myśl zapisków poczynionych w kronice parafialnej przez ówczesnego proboszcza Tomasza Zubrzckiego do Rabki miał wkroczyć oddział złożony z około 60 włościan. Prowodyrzy podali do publicznej wiadomości ogłoszenie, jakoby sam cesarz wydał chłopom nakaz zniszczenia i splądrowania dworów szlacheckich musiało robić jeszcze większe wrażenie. W okolicy zniszczono i obrabowano 17 siedzib szlacheckich, nie doszło jednak do morderstw.
Wraz z przejęciem tuż przed tymi dramatycznymi wydarzeniami majątku rabczańskiego przez syna i dziedzica Józefa Zubrzyckiego Juliana, rozpoczął się w dziejach miejscowości nowy rozdział. Dzięki temu ostatniemu przedstawicielowi rodziny Zubrzyckich Rabka miała stać się tym, co i dziś w dużej mierze stanowi o jej tożsamości – uzdrowiskiem. W 1858 roku z inicjatywy Józefa Dietla – profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i twórcy Komisji Balneologicznej Towarzystwa Naukowego Krakowskiego – dr Fryderyk Skobel przeprowadził pierwszą analizę składu chemicznego rabczańskich solanek. Jej wyniki okazały się bardzo obiecujące. Stężenie obecnych w wodzie jodu i bromu było jednym z największych stwierdzonych w przebadanych wodach źródlanych całej Europy. Komisja zwróciła się zatem do władz austriackich z prośbą o zgodę na otwarcie w Rabce leczniczego kąpieliska. Stosowne pozwolenie otrzymał w 1860 roku jako dziedzic miejscowych dóbr Julian Zubrzycki, który z zapałem i energią przystąpił do działania. Już w kolejnym roku udało się oczyścić zasypane przecież kilka dekad wcześniej źródła („Maria”, „Rafael”, „Kazimierz”, „Krakus” i „Helena”). Natychmiast rozpoczęła się również budowa pierwszych zdrojowych Łazienek. Uzdrowisko zostało oficjalnie otwarte w 1864 roku. Ogromny wpływ na jego rozwój miało uruchomienie linii kolejowych Chabówka-Kraków, a następnie Chabówka-Rabka w 1885 roku. Miejscowość stała się w bardzo łatwy i wygodny sposób dostępna dla licznych potencjalnych kuracjuszy. Ci skwapliwie korzystali z okazji – w 1887 roku do Rabki przybyło na leczniczy pobyt już około tysiąca osób, podczas gdy w roku 1864 było ich zaledwie 120. Statystyki z początków XX wieku dobitnie dokumentują błyskawiczny rozwój uzdrowiska. W 1914 roku odwiedziło je już 6 729 osób, w 1938 roku 27 452 osoby, a w roku wybuchu drugiej wojny światowej aż 30 153 osoby, choć z oczywistych przyczyn sezonu wówczas nie dokończono.
Jednym z kluczowych wydarzeń w dziejach uzdrowiska było otwarcie w 1887 roku pierwszego w Polsce i trzeciego w Europie Zakładu Leczenia Dzieci Skrofulicznych. Wraz z tym wydarzeniem Rabka zyskała profil uzdrowiska dziecięcego. Inicjatorem wspomnianego przedsięwzięcia był profesor Maciej Leon Jakubowski, wybitny pediatra, który zresztą otrzymał wsparcie organizacyjne i finansowe Juliana Zubrzyckiego.
Julian Zubrzycki zmarł 8 stycznia 1892 roku. Wdowa po nim Laura z Uznańskich Zubrzycka sprzedała majątek Sobiesławowi hr. Mieroszewskiemu, od którego z kolei słynne już uzdrowisko nabył dr Kazimierz Kaden senior. To właśnie Kadenowie byli ostatnimi właścicielami tego majątku. Doktor Kaden wsparł ambitne przedsięwzięcie, jakim była budowa w Rabce nowej murowanej świątyni według projektu znakomitego architekta Sławomira Odrzywolskiego. Wobec gwałtowanego wzrostu liczby wiernych w drugiej połowie XIX wieku wzniesienie nowego kościoła było niezbędne. Inicjatywę blokowała jednak wcześniej niechęć skłóconych z kolejnymi proboszczami Zubrzyckich, którzy odmawiali współfinansowania realizacji projektu. Za czasów proboszcza Jakuba Zycha udało się w drodze konkurencji i z dobrowolnych ofiar wiernych sfinansować budowę, ukończoną w 1908 roku.
Na początku XX wieku wielu mieszkańców Rabki szukało szczęścia na emigracji, wyjeżdżając licznie do Stanów Zjednoczonych, do Prus i Saksonii. Z drugiej strony nieustająco rosła liczba kuracjuszy, o czym dobitnie świadczą przytoczone już wyżej liczby. W dwudziestoleciu międzywojennym Zakład Zdrojowy dysponował już kilkunastoma budynkami, w których oferował gościom ponad 300 pokoi, oraz kilkoma pensjonatami i dworkami. Pacjenci mogli korzystać z zabiegów w oddziale elektroterapii, borowinowym czy hydropatycznym, a także z inhalatorium. Po pierwszej wojnie światowej wznowił działalność również Zakład Leczenia Dzieci Skrofulicznych założony przez prof. Jakubowskiego, a w 1937 roku powstało Dziecięce Sanatorium Rodziny Kolejowej (później Dziecięcy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny Rodziny Kolejowej im. Aleksandry Piłsudskiej).
W 1936 roku dawny kościół parafialny został przekształcony w Muzeum im. Władysława Orkana. Realizacja tej oryginalnej idei była możliwa dzięki postawie pracujących wówczas w rabczańskiej parafii księży – proboszcza Jana Kantego Surowiaka, etnografa z zamiłowania i prezesa lokalnego oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, oraz księdza Justyna Bulandy, w pełni podzielającego te pasje. Przy Oddziale PTT w Rabce powstała Komisja Muzealna, której zadaniem było pozyskanie zbiorów i przygotowanie ekspozycji. W skład wspomnianego gremium weszli m.in. wspomniani duchowni, a także regionaliści i znawcy lokalnego folkloru: prof. Stanisław Dunin-Borkowski – to on zaszczepił ideę zorganizowania muzeum księdzu Surowiakowi – dr Włodzimierz Holejko, Władysław Klempka, Tadeusz Czopowski czy dr Zofia Sutorowska. Dzięki wspomnieniom tej ostatniej wiadomo więcej na temat tego, w jaki sposób przebiegały prace komisji. Przyjęte przez etnografów metody postępowania dziś wydają się kontrowersyjne: „Zbierało się stare świątki zapomniane, porzucone po kątach – i to było dobrze. Ale bywało, że jakiś cudny Jezus Frasobliwy tkwił od wieków w kapliczce, pod lipą, szanowany i pielęgnowany, i bardzo Mu dobrze było w tym miejscu. Gdy taki świątek niepotrzebnie znikał za sprawą Borkowskiego i na jego miejscu stawała banalna figurka M.B. z Lourdes, podnosił się wtedy lament, a obudzona czujność doprowadzała nawet do awantur z kijami i rękoczynami” (cyt. za: K. Kowalczyk, Rabczańskie drzewiej…, s. 42). Mimo niewielkiego zrozumienia dla całej koncepcji ze strony współczesnych, szczególnie okolicznej ludności, Muzeum im. Władysława Orkana zostało uroczyście otwarte w 1936 roku. Jego pierwszym kustoszem został ks. Bulanda.
Tętniące życiem uzdrowisko zamarło z chwilą wybuchu drugiej wojny światowej. Jej tragiczne lata były dla mieszkańców przede wszystkim czasem walki o przetrwanie. Budynki uzdrowiska zostały zajęte m.in. na potrzeby rekonwalescencji rannych żołnierzy niemieckich, w innym gmachu ulokowano siedzibę NSDAP. W 1940 roku cechującą się piękną modernistyczną architekturą willę „Tereska” – przed wojną siedzibę Sanatoryjnego Gimnazjum Żeńskiego im. św. Teresy – okupacyjne władze zajęły, by urządzić w jej murach Szkołę Dowódców Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa, a więc instytucję kształcącą przyszłe kadry oficerskie Gestapo i Kripo. Równocześnie przy szkole funkcjonowały gospodarstwo oraz zakłady rzemieślnicze i brygady budowlane. Wszelkie prace wykonywali tu polscy i żydowscy robotnicy przymusowi. Obejmowały one działania służące z jednej strony splendorowi Rzeszy (wybudowanie monumentalnych schodów do willi z czarnego i białego marmuru ułożonych tak, by część kamieni ciemniejszej barwy tworzyła kształt orła Rzeszy) oraz wzniesienie infrastruktury dla niemieckiej machiny terroru (zabudowań gospodarczych, w tym budynku z podziemnym aresztem, bunkrów, strzelnicy itp.). Materiały budowlane pozyskiwano m.in. z lokalnych cmentarzy żydowskich. Robotnicy wykonywali swoje zadania w warunkach ciągłego zastraszania i przemocy. Tych, których uznano za niewystarczająco „produktywnych”, rozstrzeliwano. Kierownikiem tej siejącej grozę placówki był Wilhelm Rosenbaum, nazywany w okolicy krwawą bestią i katem.
Wiosną 1942 roku rozpoczęła się brutalna eksterminacja licznej w Rabce i okolicach ludności żydowskiej. Już wcześniej Rosenbaum zagarniał dla siebie majątek i co piękniejsze domy należące do zamożniejszych mieszkańców Rabki pochodzenia żydowskiego. Dotykały ich również liczne akty brutalnej przemocy i terroru ze strony władz okupacyjnych. Teraz na placu przed willą „Tereska” dokonywano selekcji zwożonej z całej okolicy ludności żydowskiej. Lasek usytuowany na tyłach gmachu był miejscem masowych egzekucji. Zamordowano tam ponad 500 osób. Pozostali przy życiu żydowscy mieszkańcy Rabki zostali wywiezieni do obozu zagłady w Bełżcu 30 sierpnia 1942 roku. W areszcie przy szkole przetrzymywano także Polaków podejrzewanych o działalność konspiracyjną (w okolicy operowały oddziały partyzanckie, prowadzono tajne nauczanie). Wielu z nich nigdy nie powróciło do domu. Symboliczny jest los, jaki spotkał poprzednią właścicielkę willi, angażującą się w działalność polskiego podziemia Irenę Szczukę, aresztowaną w 1942 roku i wywiezioną do Auschwitz, gdzie wkrótce zmarła na tyfus. Niemieccy okupanci pozostawili w okolicy willi „Tereska” – we wspomnianym wyżej lesie, zwanym Księżym Laskiem – masowe groby. Bezpośrednio po wojnie miał je ogrodzić drutem kolczastym dr Zdzisław Olszowski, który odnotował ten fakt w swoich wspomnieniach.
Armia Czerwona wkroczyła do Rabki 28 stycznia 1945 roku. Rosenbaum odpowiedział za swoje zbrodnie wiele lat później. W latach sześćdziesiątych XX wieku w hamburskim procesie, podczas którego zeznawało 270 świadków, w tym dawnych mieszkańców Rabki przybyłych z USA, Izraela, Polski i Kanady, został skazany na dożywotnie więzienie.
Straty poczynione przez wycofujące się siły niemieckie w lokalnej infrastrukturze były znaczące – zniszczone zostały stacja kolejowa i wiadukt w Chabówce, spalono elektrownię i zabudowania Zakładu Przyrodoleczniczego. Zdewastowane były również aparatura lecznicza i wyposażenie zgromadzone w różnych budynkach uzdrowiska przed wybuchem drugiej wojny światowej.
W kolejnych dekadach miejscowość i uzdrowisko musiały funkcjonować w zupełnie nowych realiach społecznych i politycznych Polski komunistycznej. Bardzo szybko zostały wypracowane nowe ramy organizacyjne tutejszego zakładu leczniczego. Odbudowę rozpoczęto już w 1945 roku, niemal w tym samym czasie, mimo trudnych warunków, w Rabce pojawiły się pierwsze dzieci chorujące na gruźlicę. Wobec biedy, niedożywienia, ścisku panującego w mieszkaniach powojennej Polski, wreszcie osłabienia organizmów wojennymi traumami gruźlica stała się bardzo poważnym problemem społecznym, który władze PRL chciały możliwie szybko opanować. W 1947 roku w Rabce zostało otwarte sanatorium obserwacyjne dla dzieci w willi „Wiosna”. Następny tego typu ośrodek otrzymał siedzibę w budynku Oficerskiego Domu Wypoczynkowego, a tam, gdzie funkcjonowało wcześniej Sanatorium Czerwonego Krzyża, zaczął działać Dziecięcy Ośrodek Sanatoryjno-Prewencyjny, w którym przygotowano 800 łóżek dla dzieci ze śląskich rodzin górniczych, czyli dzisiejsze Śląskie Centrum Rehabilitacyjno-Uzdrowiskowe im. dr Adama Szebesty. W 1947 roku wznowił działalność wspomniany wyżej Dziecięcy Szpital Rodziny Kolejowej, również uczestniczący w akcji leczenia gruźlicy. Nie uruchomiono natomiast zakładu prof. Jakubowskiego. Jego rolę przejął utworzony w 1946 roku Zespół Sanatoriów Dziecięcych. W latach 1956–1986 jego kierownikiem był wybitny pneumolog, uważany za twórcę współczesnej pneumologii dziecięcej prof. Jan Rudnik.
21 września 1953 roku Rabka otrzymała prawa miejskie. Było to efektem znaczącego rozwoju miejscowości w powojennych dekadach. Stworzono nowy park zdrojowy, unowocześniano infrastrukturę poszczególnych ośrodków leczniczych. Uregulowane zostały potoki, powstały nowe szkoły i ciągi komunikacyjne. Rozkwitało również życie kulturalne – w sercu uzdrowiska wybudowano muszlę koncertową. Już 1949 roku w Rabce otwarto teatr lalek „Rabcio-Zdrowotek”. Ponownie otwarto Muzeum im. Władysława Orkana, a w 1960 roku wznowił działalność Gorczański Oddział Związki Podhalan. W latach sześćdziesiątych zachorowalność na gruźlicę zaczęła znacząco spadać, w efekcie rabczańskie placówki sanatoryjne ukierunkowały się na leczenie przewlekłych chorób układu oddechowego. W latach siedemdziesiątych zainicjowano budowę nowego Zakładu Przyrodoleczniczego.
W okresie, gdy toczył się proces Rosenbauma w Hamburgu, upamiętniono jego ofiary w Rabce, wznosząc w miejscu jednej z masowych mogił na leśnej polanie pomnik-cmentarz. Składają się na niego betonowe nagrobki oraz ustawiony na największym z nich monument z napisem „Cześć Męczennikom poległym z rąk ludobójców hitlerowskich 1941– 1942” (poniżej umieszczono inskrypcję w języku hebrajskim). Pieczę nad cmentarzem sprawowały uczennice i kadrę Liceum Pedagogicznego, które po wojnie miało siedzibę w willi „Tereska”. W 1989 roku Fundacja Sióstr Peller przeprowadziła renowację 11 nagrobków. W latach dziewięćdziesiątych willę przejęło Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Podczas remontu budynku i prac porządkowych prowadzonych na otaczającym go terenie udało się wydobyć i ocalić żydowskie macewy, wykorzystane m.in. do budowy schodów i drogi oraz regulacji płynącego nieopodal potoku – duża część płyt nagrobnych pochodziła z cmentarza w Jordanowie. Powstało z nich lapidarium na terenie cmentarza-pomnika, który w tym czasie staraniem ocalałego z getta w Mszanie Leo Gatterera ponownie wyremontowano. Nekropolia zyskała wówczas metalowe ogrodzenie na podmurówce, z furtką ozdobioną gwiazdą Dawida i bramą nawiązującą kształtem do menory. Osobnym nagrobkiem upamiętniono również zamordowaną w tym miejscu 15 lipca 1942 roku Olgę Rubin-Horoszkiewicz, lekarkę-pediatrę. Latem 2015 roku otwarto drogę leśną prowadzącą na cmentarz. Wówczas – w 73 rocznicę wywiezienia żydowskich mieszkańców Rabki do Bełżca – odbył się tą ścieżką pierwszy marsz pamięci. Tradycja ta jest kontynuowana do dziś. W 2020 roku na cmentarzu umieszczono tablicę z imionami i nazwiskami 202 polskich obywateli żydowskiego pochodzenia, których tożsamość udało się ustalić.
Latem 1996 roku w Rabce miał miejsce I Światowy Zlot Kawalerów Orderu Uśmiechu. Podczas tego wydarzenia miasto otrzymało od UNESCO, Kapituły Orderu i Wojewody Nowosądeckiego tytuł „Miasto Dzieci Świata”. W 1999 roku – mając na celu podkreślenie uzdrowiskowego charakteru miejscowości – zmieniono nazwę gminy na Rabka Zdrój. Niedawno ukazała się jednak książka reportażystki Beaty Chomątowskiej ukazująca ciemną stronę znanego uzdrowiska, czy raczej sanatoriów dziecięcych w dobie PRL w ogóle. Autorka zaprezentowała historie dzieci, dla których wielomiesięczny pobyt w rabczańskim uzdrowisku był traumą ze względu na odcięcie od świata i rodziców oraz surowy sanatoryjny reżim i postawę opiekunów, często niemających względu na dziecięcą wrażliwość. Przyglądając się dziejom Rabki – dziś nadal pełnej kuracjuszy i turystów korzystających z uroków miasta i jego malowniczego położenia oraz bogatej infrastruktury kulturalnej – nie sposób nie zgodzić się z wspomnianą reportażystką, która zauważyła że historia tej miejscowości „jest niczym baśń, w której jasność przenika się z ciemnością, a szlachetne przeplata się z okrutnym”.
Emilia Karpacz, "Rabka-Zdrój", [w:] "Sakralne Dziedzictwo Małopolski", 2026, źródło: https://sdm.upjp2.edu.pl/miejscowosci/rabka-zdroj