Zawoja

Województwo
MAŁOPOLSKIE
Powiat
suski
Gmina
Zawoja
Tagi
Babia Góra Babiogórski Park Narodowy Bekieszowie Beski Wysoki Beskid Żywiecki beskidnicy cmentarz choleryczny epidemia Goralenvolk hutnictwo Jarosławscy katastrofa lotnicza Lanckorońscy Makkabi Myszkowscy partyzantka Rada Główna Opiekuńcza Saint-Genois Słuszkowie starostwo lanckorońskie turystyka Wielopolscy Wolscy Wołosi zbójnictwo Zebrzydowscy
Autor opracowania
Piotr Kołpak
Do synchronizacji systemów

Zabytki

Opis topograficzny

Zawoja leży w południowo-zachodniej części województwa małopolskiego, w malowniczej dolinie Skawicy (lewy dopływ Skawy) płynącej między stokami Jałowca (1111 m n.p.m.) i Mędralowej (1169 m. n.p.m.), Policy (1368 m n.p.m.) oraz Babiej Góry (1725 m n.p.m.). Grzbietami tych pasm ciągną się granice wsi, a południowa pozostaje równocześnie granicą państwową między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Słowacką. Zawoja jest najdłuższą polską wsią, której zabudowania ciągną się na długości około 18 km. Miejscowość obejmuje kilkadziesiąt przysiółków, w tym – idąc od granicy ze Skawicą na północy w stronę Babiej Góry – m.in. Zawoję Dolną, Stróże, Żywczaki, Diabli Młyn, Mosorne, Czatożę, Policzne czy Markową. Bogactwo fauny i flory wyróżniające teren miejscowości wynika z jej położenia na kilku piętrach klimatyczno-roślinnych, począwszy od piętra pogórza, przez regle dolny i górny, a skończywszy na piętrze alpejskim. Na terenie Babiogórskiego Parku Narodowego naliczono 70 gatunków roślin wysokogórskich, w tym okrzyn jeleni i rogownicę alpejską mające tu swe jedyne stanowiska w Polsce. Na górskich szlakach w okolicach Zawoi można spotkać niedźwiedzia brunatnego, wilka, rysia czy borsuka. Przez teren wsi przechodzi szereg ścieżek edukacyjnych oraz szlaków turystycznych, w tym Główny Szlak Beskidzki (łączący Beskid Śląski na zachodzie z Bieszczadami na wschodzie) przebiegający przez Schronisko PTTK Markowe Szczawiny oraz szczyt Babiej Góry. Już pod koniec XIX stulecia dostrzegano turystyczne walory miejscowości, odnotowując, że „malownicze położenie w połączeniu z górskim, łagodnym klimatem i obfitością lasów ściąga tu w letnich miesiącach coraz liczniejszych gości na dłuższy pobyt, głównie z Krakowa”.

Streszczenie dziejów

Najdawniejsze dzieje Zawoi wiążą się z szesnastowieczną kolonizacją doliny Skawicy przeprowadzaną przez starostów lanckorońskich. W rozsianych po okolicy przysiółkach osiedlali się zarębnicy często wołoskiego pochodzenia. Choć pierwsza wzmianka o nazwie wsi – „świeżo osadzone Zawoje” – pochodzi z protokołu lustracji dóbr z 1646 roku, to przez kolejne dwa stulecia posługiwano się nazwami Skawica lub Górna Skawica. Górale spod Babiej Góry, obciążeni różnorodnymi zobowiązaniami wobec dworu w Makowie, w XVII i XVIII wieku buntowali się, czasem chwytając za broń. Niejednokrotnie zasilali też szeregi beskidzkich zbójników. W 1772 roku dolina Skawicy znalazła się w granicach cesarstwa austriackiego, a dwa lata później ziemie starostwa lanckorońskiego przejął skarb państwa. Dobra sprzedano w 1839 roku Filipowi Saint-Genois d’Anneacourt, który rozwinął na tym terenie przemysł hutniczy. 31 sierpnia 1836 na mocy dekretu sądu dominialnego w Makowie doszło do urzędowego nadania nazwy Zawoja dla Górnej Skawicy. W 1878 roku Maurycy Saint-Genois odsprzedał dominium arcyksięciu Albrechtowi Habsburgowi. Początek XX wieku stanął pod znakiem intensywnego rozwoju turystyki górskiej i zdrojowej – wznoszono kolejne hotele i wytyczano szlaki prowadzące na Babią Górę. W tym samym czasie podjęto pierwsze starania o ochronę przyrody babiogórskiej, uwieńczone zakupem lasów zawojskich od Habsburgów przez Polską Akademię Umiejętności i utworzeniem w 1934 roku pierwszego rezerwatu ochrony przyrody na stokach Babiej Góry. Schowana w beskidzkim ostępie Zawoja nie została zniszczona w czasie drugiej wojny światowej, lecz na jej terenie Rada Główna Opiekuńcza ukrywała uchodźców z Ukrainy oraz powstańców warszawskich po stłumieniu zrywu. W komunistycznej rzeczywistości miejscowość stała się istotnym punktem na mapie nowo powstałego powiatu suskiego. W 1954 roku powołano do życia Babiogórski Park Narodowy – powiększony w 1997 roku do prawie 3392 ha – a w 1972 roku utworzono rezerwat „Na Policy”.

Dzieje miejscowości

Najdawniejsze dzieje Zawoi wiążą się z ekspansywną akcją osadniczą starostów lanckorońskich, którzy pośród beskidzkich dolin zakładali osady pasterskie. Zamek lanckoroński wzniesiono przed 1359 rokiem z polecenia króla Kazimierza Wielkiego w celu strzeżenia granicy między ziemią krakowską i Księstwem Oświęcimskim władanym przez wojowniczego księcia Jana Scholastyka. W 1410 roku Władysław Jagiełło prawdopodobnie w nagrodę za poświęcenie w czasie bitwy pod Grunwaldem nadał zamek marszałkowi Królestwa Polskiego Zbigniewowi z Brzezia, który wykupił lanckorońskie dobra od Elżbiety, wdowy po Spytku z Melsztyna. W 1443 roku synowie Zbigniewa, również piszący się z Brzezia Mikołaj i Jan Lanckorońscy, dokonali podziału dóbr. Zamek w Lanckoronie oraz Maków obejmujący administracyjnie dolinę Skawicy przypadły w udziale Mikołajowi, który po ojcu objął też urząd marszałka królestwa. Akcję kolonizacyjną u stóp majestatycznego masywu Babiej Góry rozpoczęto w połowie XVI wieku, kiedy sprowadzono osadników do nowo powstałych wsi, m.in. Osielca (1544), Sidziny (1562) oraz Skawicy, założonej przed 1593 rokiem i obejmującej obszar, z którego później wydzielono Zawoję.

Za najstarszą wzmiankę o miejscowości uznaje się fragment protokołu lustracyjnego starostwa lanckorońskiego z 1646 roku, w którym wśród osad wolnych od pańszczyzny wymieniono „świeżo osadzone Zawoje” – choć przez kolejne dwa stulecia wciąż posługiwano się nazwą sąsiedniej Skawicy na określenie tych terenów. W rejonie dolnej Skawicy, bliżej Makowa, kolonizację oparto na typowym dla reszty Małopolski systemie podziału gruntów na łany kmiece. Na obszarach położonych dalej w górę rzeki podstawą osadnictwa stawał się, nieznany poza terenami górskimi, system zarębniczy. Polegał on na osadzaniu zarębników na 24 morgach (około 3,5 ha) zlokalizowanych na porośniętych lasem stokach. Kolonizatorzy byli zobowiązani do karczowania połaci lasu (czyli „rąbania” – stąd nazwa nadanego obszaru, czyli zarębka), na której siali później owies lub wypasali bydło i owce. Tutejsze lasy zamieszkiwali też tajemniczy myśliwi, określani w dokumentach starostwa lanckorońskiego jako „wolni łowcy”. Do ich obowiązków należało oddawanie zamkowi określonej części upolowanej zwierzyny, udzielanie załodze warowni lanckorońskiej pomocy w razie napaści oraz stawianie się w starostwie dwa razy do roku. Zarówno wśród zarębników, jak i wolnych łowców etnicznie dominowała ludność wołoska. Wołosi byli ludem pasterskim przemierzającym łuk Karpat w poszukiwaniu dogodnych miejsc na wypas owiec. W XV wieku dotarli pod Babią Górę i w niemałym stopniu wpłynęli na rozwój specyficznych struktur społecznych na zasiedlonych terenach. Polscy władcy często czerpali korzyści militarno-gospodarcze z obecności przybyszów, więc zezwalali na lokację ich osad na prawie wołoskim. Oznaczało to, że dana społeczność na czele z sołtysem (zwanym powszechnie „kniaziem”) otrzymywała fragment lasu do wykarczowania i długi okres wolnizny, czyli zwolnienia z opłat podatkowych, a sami mieszkańcy ze względu na pasterski tryb życia mieli większą swobodę przemieszczania się. W ten sposób zakładano przysiółki, które później często łączono z polskimi miejscowościami zlokalizowanymi w dolinach. Dziedzictwo wołoskie widoczne jest nie tylko w tradycjach kultywowanych przez zespoły regionalne, lecz także w nazwach miejscowych i nazwiskach. Także nazwę Zawoi wywodzi się od dacko-rumuńskiego zwrotu „zavoi”, oznaczającego podmokłe lasy nad urwistymi dolinami rzek.

Tereny Skawicy i Górnej Skawicy (czyli późniejszej Zawoi) podlegały administracji dworu w Makowie dzierżawionego przez starostów lanckorońskich przedstawicielom kolejnych rodzin szlacheckich: Jarosławskich, Wolskich, Bekieszów, Zebrzydowskich, Słuszków, Myszkowskich, a w końcu także Wielopolskich. Tenutariusze, czyli dzierżawcy, wybierali wójtów gromadzkich oraz tzw. przysiężników. Mieli oni prawo noszenia broni oraz obowiązek ściągania danin należnych dzierżawcom i starostom. Niejednokrotnie jednak mieszkańcy babiogórskich dolin, nie zgadzając się na przywództwo posłusznych szlachcie wójtów i przysiężników, obierali sobie spośród bogatych gospodarzy tzw. marszałków. Marszałkowie odpowiadali za składowane u nich dobra oraz nieformalnie reprezentowali gromadę przed dworem. Niewykluczone, że od określenia tej nieoficjalnej godności pochodzi nazwa położonego w Zawoi Dolnej przysiółka Marszałki.

Nie była to jedyna forma buntu górali wobec starostów nakładających na ludność uciążliwe należności i zobowiązania. W 1669 roku poddani starostwa lanckorońskiego, sprzeciwiając się nowym podatkom narzuconym przez starościnę Mariannę Zebrzydowską, doprowadzili do zbrojnego powstania. Konflikt rozwiązał wyrok komisji królewskiej z grudnia 1670 roku, na mocy którego polecono starościnie odstąpić od obarczania poddanych dodatkowymi taksami i powinnościami. Bardziej dramatyczny przebieg miały wydarzenia z 1699 roku, kiedy tutejsi chłopi wystąpili przeciw staroście lanckorońskiemu i hetmanowi polnemu Bogusławowi Słuszce, który również postanowił ściągać od poddanych dodatkowe daniny. Na czele buntowników stanął wówczas wójt skawicki Jakub Śmietana zamieszkujący rolę Śmietany, która użyczyła nazwy przysiółkowi znajdującemu się dziś w granicach Zawoi. Charyzmatyczny przywódca skutecznie przekonywał górali o słuszności czynnego oporu wobec zachłannego starosty. Gdy skonfiskowano dobra Śmietany, ten wybrał się w podróż do Drezna, by stanąć przed obliczem króla Augusta II i u niego szukać sprawiedliwości. Władca początkowo uznał roszczenia włościanina za słuszne i 25 grudnia 1699 wydał edykt zabraniający krzywdzić poddanych starostwa oraz nakazujący zwolnienie aresztowanych uczestników buntu i przywrócenie wójtowi skawickiemu jego majątku. Po kilku dniach król zmienił wyrok i wydał nowy dokument – tym razem usprawiedliwiający wszystkie poczynania Bogusława Słuszki. Przywódcę buntowników schwytano i skazano na karę śmierci. Wójt żywiecki Andrzej Komoniecki dokładnie opisał to wydarzenie: „Tegoż roku 1700 wielmożny Jego Mość pan Józef Słuszka, kasztelan wileński a hetman polny Wielkiego Księstwa Litewskiego i starosta lanckoroński, niejakiego Jakuba Śmietanę z Skawice rozkazał na Lanckoronie ściąć, a to dlatego, że zastawiał się poddanemi starostwa lanckorońskiego, wynosząc sprawę aż do Saksoniej za królem Augustem polskim, broniąc praw starych od królów nadanych, że się im oppressyja i krzywda, a nie według nich dzieje. […] Którego, gdy miano ścinać, w głos przed światem protestował się przed Panem Bogiem i ludźmi, że niewinnie z tego świata schodzi, pozywając na sąd boski tegoż starostę, aby się o jego niewinną krew przed Panem Bogiem sprawił. Poczym był ścięt i na Kalwariej pogrzebion, gdyż był to człowiek dosyć dostatni i nauczony”.

Między innymi z powodu uciążliwych zobowiązań niektórzy co bardziej awanturniczy górale wybierali drogę łatwiejszego, ale o wiele bardziej ryzykownego wzbogacenia się w drodze rabunku. Szeregi słynnych beskidzkich zbójników zasilali także rabusie z Zawoi i Skawicy. Około 1730 roku w okolicach masywu Babiej Góry grasowała banda braci Giertugów – Bartłomieja, Marcina, Piotra i Macieja, którego pozostali obwołali harnasiem. Pamiątką po braciach-beskidnikach pozostaje nazwa przysiółka Giertugi, na którego terenie mieści się Urząd Gminy w Zawoi. Znanym babiogórskim zbójnikiem był Józef Baczyński ze Skawicy, który swoją kryminalną przygodę rozpoczął w 1732 roku napaścią na krawca Sowę niedaleko Wadowic. Rok później wraz z braćmi Giertugami i kilkoma innymi okolicznymi rabusiami napadł na browar w Dobczycach, nielicho się przy tym wzbogacając. Po kilku latach barwnego, zbójeckiego życia został pojmany, osądzony w Krakowie i na początku 1736 roku ścięty. Niebawem stał się bohaterem legend i podań krążących wśród miejscowej ludności. Głośnym echem w całej okolicy odbił się napad na księdza w Zawoi dokonany w 1792 roku przez jednego z najsłynniejszych harnasiów beskidzkich, Proćpaka z Kamesznicy i towarzyszącego mu niejakiego Chowaniaka ze Skawicy. Po zabraniu kosztowności – których według akt sprawy miało nie być zbyt wiele – rabusie zamknęli księdza i jego służbę w wielkiej kadzi, aby dać sobie czas na ucieczkę.
W 1772 roku Austriacy przekroczyli polskie granice, dokonując zaboru południowych ziem Królestwa Polskiego. Początkowo Maków wraz z okolicznymi miejscowościami weszły w skład cyrkułu myślenickiego, a od 1819 roku cyrkułu wadowickiego. W myśl reformy administracyjnej z 1867 roku cyrkuły zostały zastąpione przez powiaty – odtąd aż do 1924 roku Zawoja była częścią powiatu myślenickiego.

Dwa lata po pierwszym rozbiorze, w 1774 roku, zmarł ostatni starosta lanckoroński Jan Józef Wielopolski, a cały majątek przejęła kamera austriacka z siedzibą w Niepołomicach. Kiedy w Europie rozgorzały wojny napoleońskie, cesarstwo austriackie stanęło na progu bankructwa – jednym z rozwiązań okazały się pożyczki zaciągane u zamożnych właścicieli dobrze prosperujących firm pod zastaw dóbr ziemskich należących do skarbu państwa. Miejscowości dawnego starostwa lanckorońskiego w 1809 roku stały się zabezpieczeniem wielomilionowej pożyczki udzielonej przez wiedeńskie banki Fries et Co. i Geymüller et Co. oraz przez żydowskich finansistów Nathana Arnsteina i Bernharda von Eskelesa. Państwo austriackie w rezultacie spłaciło zobowiązania finansowe, lecz już w 1839 roku w drodze licytacji za 260 tysięcy złotych sprzedano dobra makowskie wywodzącemu się ze starej flandryjskiej rodziny hrabiemu Filipowi Saint-Genois d’Anneacourt.

Nieuregulowana kwestia nazwy miejscowości sprawiała pewne trudności natury administracyjnej. Choć lokalnie wieś nad górnym biegiem Skawicy od dawna nazywano Zawoją, to w sprawach urzędowych określano ją jako Skawicę Górną. Nawet w kronice parafii w Makowie w latach siedemdziesiątych XVIII wieku proboszcz zapisał „Zawoja vel Skawica”. Ostatecznie dopiero 31 sierpnia 1836 na mocy dekretu sądu dominialnego w Makowie doszło do urzędowego nadania Górnej Skawicy nazwy Zawoja. W tym czasie zintensyfikowano eksploatację zasobów naturalnych ziem suskiej i makowskiej. W latach trzydziestych XIX wieku zreformowano tutejsze hutnictwo opierające się na bogatych złożach rud żelaza, burzono mało wydajne dymarki i budowano szereg zakładów fryszerskich, młotowni oraz wysokich pieców do topienia żelaza. Rudę do warsztatów dowozili lokalni mieszkańcy, co już w XVIII wieku było dla nich dochodowym zajęciem. W 1842 roku Filip Saint-Genois d’Anneacourt założył w Zawoi podwójny piec żelazny (świeżarkę) i młot wodny, czyli tzw. kuźnicę, a dwa lata później w Makowie rozpoczął budowę huty żelaza „Maurycy”, wydzierżawionej w 1846 roku razem z filią w Zawoi wiedeńskiemu bankierowi i przedsiębiorcy Salomonowi Mayerowi von Rotschildowi. Szybki rozwój hutnictwa wkrótce doprowadził do przetrzebienia puszczy karpackiej – wycinano przede wszystkim buczynę w celu uzyskania węgla drzewnego potrzebnego w procesie wytopu żelaza. Klimat tych lat i nadzieje wiązane z coraz prężniejszym przemysłem hutniczym oddał Antoni Schneider, notując w połowie XIX stulecia, że „najżywsze życie zarobkowe objawia się […] koło fabryk żelaznych w Suchej, Makowie i Zawoi, i chociaż prawdę powiedziawszy, tu wiele obcych, szczególnie Niemców i zniemczonych Ślązaków, koło nich się krząta, to jednak i góral tutejszy, pragnąc zarobku, nieustannie prawie pracuje”. Wytwarzano tu garnki, kowadła oraz metalowe części narzędzi rolniczych i robotniczych, którymi zasilano rynki galicyjskie i węgierskie. Wkrótce okazało się jednak, że lokalna produkcja żelaza jest nieopłacalna, gdyż wymaga wysokich nakładów finansowych na transport surowca. Ostatecznie w 1863 roku wygaszono piece, likwidując również działającą od 1847 roku kasę bracką opiekującą się robotnikami. Poza hutnictwem ważnym elementem lokalnego przemysłu było przetwórstwo drewna – przede wszystkim produkcja gontów – oraz spławianie tego surowca do Krakowa i dalej.

Choć w regionie prężnie rozwijały się nowe gałęzie gospodarki, a dawniejsze branże modernizowano, wśród zawojskich górali panowała osławiona „galicyjska bieda”. Dodatkowo mieszkańcy Zawoi musieli zmagać się z nagminnymi epidemiami tyfusu, cholery czy czerwonki, nawiedzającymi w XVIII i pierwszej połowie XIX wieku dolinę Skawicy co kilka lat. Głęboko w pamięć miejscowych zapadła dotkliwa epidemia cholery, która nawiedziła te tereny w latach 1847-1848. W liczącej wówczas około 4500 mieszkańców Zawoi zmarło niemal 900 osób. Według lokalnej tradycji cmentarz choleryczny założono wówczas przy drodze wiodącej do Przysłopia, za mostem na Skawicy, gdzie dziś stoi niewielka kaplica.

W 1878 roku hrabia Maurycy Saint-Genois, syn Filipa, odsprzedał dobra makowskie arcyksięciu Albrechtowi Habsburgowi z Żywca. Nowy właściciel zahamował intensywną eksploatację lasów, wprowadzając gospodarkę planową. Nad wycinką drzew i dbaniem o babiogórskie lasy czuwał zarządca lasów, dla którego jeszcze w 1873 roku wzniesiono nową siedzibę. Dawna leśniczówka zawojska była zlokalizowana u stóp Babiej Góry, w miejscu, w którym dziś stoi Ośrodek Wypoczynkowy „Zawojanka”. Zarządcą lasów był wówczas Maurycy Schwab. Jednemu z jego następców, Franciszkowi Röverowi, mieszkańcy Zawoi zawdzięczali budowę nowej, ubitej drogi krajowej do Makowa. Finalizację tego przedsięwzięcia upamiętniono wzniesieniem pomnika przy drodze między przysiółkami Mosorne i Pod Sotem. Z inicjatywy Albrechta Habsburga oraz lokalnych społeczników podjęto wówczas szereg przedsięwzięć mających na celu rozwój społeczny i ekonomiczny mieszkańców Zawoi. Dzięki działalności Wawrzyńca Szkolnika, nauczyciela ze Skawicy, powoli na zawojskich zarębkach rozwijała się edukacja – najpierw w 1870 roku zorganizowano niewielką placówkę szkolną w Zawoi Wełczy, a dwa lata później podobną otwarto w Zawoi Czatoży. Były to jednak szkoły mieszczące się w niewielkich domach prywatnych. Jednocześnie przy kościele parafialnym funkcjonowała tzw. organistówka, czyli szkoła prowadzona przez kościelnego organistę. Ostatecznie dopiero w 1872 roku podjęto decyzję o rozpoczęciu budowy obszernego budynku szkolnego. W tym czasie do Zawoi zawitała też ludność żydowska. Jedna z najwcześniej przybyłych tu rodzin wyznania mojżeszowego, Brüllowie, w 1881 roku na Polanie Jastrzębiej otworzyła podwoje pierwszego zawojskiego hotelu i restauracji. Już w 1890 roku miejscowość zamieszkiwało 48 Żydów, zaangażowanych w rozwój handlu oraz punktów hotelarskich i restauracyjnych. Jako ciekawostkę trzeba podać, że to dzięki żydowskim kupcom do doliny Skawicy dotarła bibuła, do dziś wykorzystywana w regionalnym rzemiośle artystycznym.

Czasy ożywiania gospodarczego i społecznego zahamował wybuch pierwszej wojny światowej w lipcu 1914 roku. Spośród zawojskiej ludności do armii austriackiej zmobilizowano około 200-300 mężczyzn. Wielu z nich zasiliło tzw. Błękitną Armię generała Józefa Hallera, a także Legiony Polskie Józefa Piłsudskiego, którego żołnierze przez tydzień zbierali siły w Zawoi przed wielką bitwą pod Limanową. W tym czasie zawojan, podobnie jak innych mieszkańców cesarstwa, nękano przymusowymi kontyngentami i „pożyczkami wojennymi”. W listopadzie 1918 roku, na kilka dni przed ogłoszeniem niepodległości, w regionie doszło do antyżydowskich wystąpień – ksiądz Adam Górkiewicz wspominał w kronice parafialnej, że „rabowano i niszczono mieszkania żydowskie, wołając: to nasz pot, nasza krwawica, nasz majątek! Żydom osobiście nie zrobiono żadnej krzywdy”. Wkrótce jednak sytuacja się uspokoiła i zbiegli uprzednio Żydzi powrócili do swoich zniszczonych domów.

Lata międzywojenne w Zawoi charakteryzowały się przede wszystkim rozwojem turystyki. Do modnej miejscowości letniskowej malowniczo ulokowanej u stóp Babiej Góry ściągały coraz większe rzesze wczasowiczów – w 1925 roku przyjechało ich około 2 tysięcy, a pięć lat później już 5 tysięcy. Co ciekawe, przytłaczającą większość przybywających letników stanowili Żydzi, odwiedzający pensjonaty budowane w Zawoi przez lokalnych współwyznawców lub kupujący tu domy sezonowe. Krakowska organizacja sportowa Makkabi budowała tutaj sanatorium dla dzieci żydowskich cierpiących na gruźlicę, jednak realizacji tego projektu przeszkodził wybuch drugiej wojny światowej. Największą atrakcją były oczywiście szlaki prowadzące na Diablaka, czyli szczyt Babiej Góry, poniżej którego jeszcze w 1906 roku z inicjatywy podróżnika i prekursora turystyki babiogórskiej Hugona Zapałowicza wybudowano Schronisko Oddziału Babiogórskiego Towarzystwa Tatrzańskiego na polanie Markowe Szczawiny. Połączenia komunikacyjne z Zawoją ułatwiała regularnie remontowana droga, po której od 1925 roku kursowały autobusy z Makowa.

Równolegle aktywnie prowadzono działalność mającą na celu ochronę i badania nad babiogórską przyrodą. Pierwszym chronionym tu zabytkiem przyrody była „Gruba Jodła” rosnąca w Kniei Czatożańskiej i otoczona opieką już pod koniec XIX wieku. Licząca około 600 lat, miała co najmniej 55 m wysokości. Polski zoolog, prof. Jerzy Pawłowski, w 1962 roku odtworzył w kamieniu odziomek jej pnia, który do dziś można podziwiać przy żółtym szlaku prowadzącym na Diablak. Na forum ogólnopolskim pierwszy głos w sprawie objęcia formalną ochroną kompleksu leśnego na stokach Babiej Góry zabrał prof. Marian Raciborski w 1910 roku na łamach lwowskiego „Kosmosu”. W kolejnych latach w tę inicjatywę zaangażowali się znani i wybitni krajoznawcy, przyrodnicy i działacze społeczni: Kazimierz Sosnowski, Walery Goetel czy Władysław Midowicz. Dzięki staraniom prof. Władysława Szafera w 1934 roku Polska Akademia Umiejętności na północnym stoku Babiej Góry utworzyła rezerwat o powierzchni 642 ha, mając na celu ochronę resztek pierwotnego starodrzewu regla górnego oraz kosodrzewiny i piętra halnego.

Napięte relacje polsko-niemieckie pod koniec lat trzydziestych XX wieku skłoniły polski rząd i wojsko do ufortyfikowania odcinków posiadających znaczenie strategiczne. Już od wiosny 1939 roku żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza prowadzili podstawowe prace fortyfikacyjne na odcinku Sokolica-Przełęcz Krowiarki. Według planów sztabowych na wypadek wojny górskich przełęczy miały bronić Grupa Operacyjna „Bielsko” i Brygada Górska Korpusu Ochrony Pogranicza – obie wchodzące w skład Armii „Kraków”. Odcinek Zawoja-Maków z zadaniem obrony Babiej Góry objął 3. Batalion Strzelców Górskich KOP „Wołożyn”. Po wkroczeniu niemieckich oddziałów i przeorganizowaniu ruchu oporu odcinek obronny pod Suchą i Makowem obsadzili żołnierze 12. Pułku Piechoty Górskiej 6. Dywizji Piechoty gen. Bernarda Monda. Już jednak 3 września 3. Dywizja Górska Wehrmachtu przeszła przez Babią Górę i nie niepokojona zajęła Zawoję. W celu sprawniejszego podporządkowania administracyjnego terytorium okupowanej Polski podzielono między III Rzeszę a Generalne Gubernatorstwo z granicą biegnącą na tym terenie wzdłuż pasm Jałowca i Mędralowej. Tym samym dolina Skawicy znalazła się w granicach powiatu nowotarskiego Generalnego Gubernatorstwa. W Zawoi zorganizowano placówkę graniczną, posterunek policji „granatowej” oraz żandarmerii niemieckiej. Podobnie jak na terenach całej góralszczyzny raczej nieudolnie i bez sukcesów przeprowadzano tu akcję germanizacyjną Goralenvolk. Początkowo zawojskich Żydów zmuszono do pracy przy budowie dróg wzdłuż szosy Zakopane-Maków, a od 3 lipca 1943 na miejsce przybywały kolejne grupy likwidacyjne zakopiańskiego Gestapo. Zastrzelono wówczas 16 osób, które pochowano w dole wykopanym w Dolinie Jastrzębiego Potoku. W konspiracji działała tu delegatura krakowskiej Rady Głównej Opiekuńczej, której aktywiści w 1944 roku pomogli przetrwać w Zawoi 118 uchodźcom z terenów Ukrainy i 140 uchodźcom z Warszawy, zbiegłych po nieudanym powstaniu warszawskim. Choć niemieccy żołnierze w drugiej połowie 1944 roku nakazali miejscowej ludności kopać system okopów, to w obliczu nadchodzących oddziałów Armii Czerwonej wycofali się z Zawoi bez walki. Żołnierze sowieccy weszli do wsi 30 stycznia 1945 od strony Makowa.

W niełatwej rzeczywistości powojennej codzienne życie mieszkańców Zawoi utrudniały wysuwane przez nową władzę żądania dostarczania kolejnych dostaw kontyngentowych. Większa część społeczności usiłowała dostosować się do narzuconych warunków, zakładając m.in. Związek Samopomocy Chłopskiej 2 maja 1945 czy Koło Stronnictwa Ludowego 15 lipca 1945. Niektórzy jednak zbuntowali się przeciw komunistycznej władzy, organizując w babiogórskich lasach partyzantkę. Działalności partyzantów nie ułatwiały grasujące po dolinach bandy rabunkowe, podszywające się pod oddziały niepodległościowe. Przez kolejne trzy lata na terenie wsi i górskich przełęczy rozlegały się echa wystrzałów walczących między sobą partyzantów, band, sił aparatu bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej.

Po utworzeniu powiatu suskiego w 1956 roku rozpoczęto działania zmierzające do poprawy warunków życia mieszkańców oraz promowania regionu w sektorze turystycznym. W tym samym roku powołano do życia Komitet Elektryfikacji Zawoi, dzięki którego członkom w listopadzie 1960 roku światło rozbłysło w Zawoi Centrum. Połączenie Śląska z Podhalem szosą przelotową biegnącą przez wieś i Przełęcz Krowiarki wyraźnie wzmogło ruch turystyczny. Śląscy górnicy oraz hutnicy budowali w Zawoi swoje domy wczasowe, m.in. wzniesiony w 1966 roku dom wczasowy „Górnik” Kopalni Węgla Kamiennego z Wesołej.

Powojenne działania zmierzające do powiększenia obszaru i ściślejszego sformalizowania ochrony tutejszej przyrody zakończyły się utworzeniem Babiogórskiego Parku Narodowego na mocy Rozporządzenia Rady Ministrów z 30 października 1954. Łączna powierzchnia parku wynosiła wówczas 1728 ha, jednak wciąż nie zadowalała orędowników ochrony przyrody. Dopiero w 1997 roku Babiogórski Park Narodowy powiększono do prawie 3392 ha, tworząc jednocześnie otulinę parku o powierzchni 8437 ha. Poza obszarem BPN w Zawoi w 1972 roku utworzono na powierzchni 59 ha rezerwat „Na Policy” im. prof. Zenona Klemensiewicza. Ochroną został tu objęty górnoreglowy bór świerkowy oraz stanowiska rzadkiej zarzyczki górskiej. W nazwie upamiętniono prof. Zenona Klemensiewicz, językoznawcę z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który zginął w katastrofie lotniczej samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT pod Policą 2 kwietnia 1969. W 1998 roku przy rezerwacie utworzono na powierzchni 13 ha Rezerwat przyrody Na Policy.

Ciekawostki

Oficjalnym symbolem Babiogórskiego Parku Narodowego jest okrzyn jeleni, do tej pory notowany na terenie Polski jedynie w masywie babiogórskim. Jednak w 2004 roku obecność okrzynu stwierdzono także na stokach Malinowskiej Skały w Beskidzie Śląskim. Uprawia się go w Ogrodzie Roślin Babiogórskich przy Ośrodku Edukacyjnym Babiogórskiego Parku Narodowego w Zawoi.

Bibliografia

Czerwieniec Halina, Czerwieniec Marek, Pawłowska Teresa, Pawłowski Jerzy, "Bibliografia babiogórska", Warszawa 1971
Szafer Władysław, "Babiogórski Park Narodowy", Warszawa 1963
Gimza Danuta , "Historia rozwoju turystyki u północnych podnóży Babiej Góry" , [w:] "Monografia Zawoi" , red.Janicka-Krzywda Urszula , Kraków 1996
Janicki Zbigniew , "Historia Zawoi do końca XIX wieku" , [w:] "Monografia Zawoi" , red.Janicka-Krzywda Urszula , Kraków 1996
Schneider Antoni , "Encyklopedya do krajoznawstwa Galicyi pod względem historycznym, statystycznym, topograficznym, orograficznym, hydrograficznym, geognostycznym, etnograficznym, handlowym, przemysłowym, sfragistycznym etc. etc., t. 2", Lwów 1874
Mydlarz Jerzy , "Historia Zawoi od 1900 do 1995 roku" , [w:] "Monografia Zawoi" , red.Janicka-Krzywda Urszula , Kraków 1996
Parusel Jerzy , "Przyroda Zawoi – jej bogactwo i problem ochrony" , [w:] "Monografia Zawoi" , red.Janicka-Krzywda Urszula , Kraków 1996 , s. 15-34
"Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich", Warszawa 1880-1902

Jak cytować?

Piotr Kołpak, "Zawoja", [w:] "Sakralne Dziedzictwo Małopolski", 2024, źródło:  https://sdm.upjp2.edu.pl/miejscowosci/zawoja

Uwaga. Używamy ciasteczek. Korzystanie ze strony sdm.upjp2.edu.pl oznacza, że zgadzasz się na ich używanie. Więcej informacji znajdziesz w zakładce Polityka prywatności