Ikonografia świętych

Kościółek św. Sebastiana w Wieliczce jako fundacja wotywna po ustaniu zarazy

Paulina Kluz

„Około r. 1530 w czasie, kiedy morowa zaraza w Wieliczce i okolicy zabierała tysiące ofiar z pomiędzy górników i rolników, ślubowali pełni wiary w nieskończoną dobroć i miłosierdzie Boskie przodkowie nasi, na przebłaganie Boga Wszechmogącego i odwrócenie strasznej zarazy: zbudować kościółek pod wezwaniem św. Sebastiana, jako Patrona przeciw zaraźliwym chorobom. Ślub ten w krótkim czasie wypełnili, stawiając na przedmieściu, zwanym Lednicą, kościółek z drzewa modrzewiowego i… zaraza ustała” – pisał w 1909 roku Zdzisław Kamiński (Biblioteka Warszawska, t. IV, 1909, z. 1, s. 537).

W połowie XVI wieku w Wieliczce i jej okolicy wybuchła epidemia, która dziesiątkowała jej mieszkańców. W podziękowaniu za jej ustanie postanowiono wystawić kaplicę. Budowę rozpoczęto w 1581 roku we wsi Lednica nieopodal Wieliczki z inicjatywy księdza Macieja Blandowskiego, prepozyta wielickiego, ówczesnego proboszcza parafii wielickiej i właściciela tej wsi. Dokończenie prac sfinansował Sebastian Lubomirski, następny właściciel Lednicy i żupnik krakowski. Za jej patrona obrano św. Sebastiana, najpewniej na cześć fundatora, równocześnie zaś świętego chroniącego od zarazy i chorób zakaźnych. Kaplica została konsekrowana 29 czerwca 1598 przez kardynała Jerzego Radziwiłła.

Do pierwotnego wyposażenia kaplicy należał zachowany do dziś obraz z końca XVI wieku przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem oraz św. Sebastianem i św. Rochem, obecnie przechowywany jako depozyt w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie. Dzieło stanowiło pierwotnie kwaterę główną tryptyku, być może pełniącego funkcję ołtarza głównego w tej świątyni. Dwaj święci towarzyszący Marii byli najstarszymi i głównymi orędownikami w walce z zarazą.
Święty Sebastian został skazany na śmierć przez przeszycie jego ciała strzałami, jednak nie umarł. Jego na wpół martwe ciało odnalazła św. Irena i wyleczyła go z ran. Następnie wydano na niego kolejny wyrok śmierci i Sebastian zginął zatłuczony pałkami. Zatruta strzała jest symbolem nagłej śmierci, a więc epidemii, dlatego św. Sebastian, który nie zginął mimo wielu ran zadanych strzałami, miał chronić przed zarazą. Kult św. Sebastiana jako patrona anty-zarazowego rozpoczął się od przypisywanej mu cudownej interwencji w ustaniu epidemii w 680 roku w Pawi.
Na przestrzeni XV i XVI wieku szybko rozprzestrzenił się również kult św. Rocha (zm. 1327) jako orędownika w walce z zarazą, przede wszystkim dżumą. Święty za życia opiekował się chorymi zarażonymi w czasie epidemii w kilku włoskich miastach. Dokonał wówczas wielu uzdrowień. Po czasie sam zachorował, lecz w cudowny sposób wyzdrowiał. Wrócił do rodzinnej miejscowości Montpellier (Francja), gdzie wtrącono go do więzienia, w którym spędził resztę życia. Przed śmiercią miał odwiedzić go anioł, oznajmiając, że Bóg spełni jego pragnienie, ten zaś poprosił, aby wysłuchał wszystkich zadżumionych zwracających się do Niego o pomoc.
Wielicka kaplica św. Sebastiana przez kilka pierwszych wieków swego istnienia była miejscem szczególnego kultu patronów chroniących przed epidemią i chorobami zakaźnymi. Jednak już w pierwszej połowie XVIII wieku popadała w ruinę i najpewniej była nieużytkowana. Od drugiej połowy XVII wieku i przez cały wiek XVIII Wieliczkę naznaczały kolejne klęski w postaci epidemii dżumy, pożarów i zawałów kopalnianych, które w efekcie spowodowały duży pomór i ogromne szkody, prowadząc miasto do zapaści. W tym trudnym okresie, prawdopodobnie około połowy XVIII wieku z inicjatywy ówczesnego proboszcza wielickiej parafii św. Klemensa, księdza Floriana Lachowskiego, kaplica św. Sebastiana została gruntownie przebudowana i powiększona do widocznej dziś formy małego kościółka o cechach barokowych, otrzymała też nowe wyposażenie. Znamiennym wydaje się fakt, że w ołtarzu głównym umieszczono wówczas wizerunki patronów chroniących od zarazy – św. Sebastiana i od pożarów – św. Floriana.
Burzliwe koleje modrzewiowego kościółka św. Sebastiana nierozerwalnie związane były z historią miasta. Jego dzieje uzmysławiają jak szczególne znaczenie miał on dla mieszkańców Wieliczki, dzięki których inicjatywie był parokrotnie odratowywany. 
Wizerunek patrona wielickiego kościółka – św. Sebastiana – pojawia się również w wielu późniejszych elementach wystroju i wyposażenia świątyni. Przedstawiony jest w obrazie w ołtarzu głównym (Piotr Kornecki, l. 50. XVIII w.), w polichromii na stropie nawy głównej (Włodzimierz Tetmajer, 1906 rok) czy na sztandarze (1890 rok).
Widok drewnianego kościoła św. Sebastiana w Wieliczce pośród trzew i zieleni.
Kościół św. Sebastiana w Wieliczce, 1581-1582, poł. XVIII w.
Obraz przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem ze św. Sebastianem i św. Rochem, w całej postaci, stojących obok siebie na tle pejzażu, ze złoconymi i tłoczonymi we wzór górnymi narożami i ramą.
Matka Boska z Dzieciątkiem ze św. Sebastianem i św. Rochem, kon. XVI w., fot. Muzeum Archidiecezjalne w Krakowie
Obraz ołtarzowy w kościele św. Sebastiana w Wieliczce, przedstawiający św. Sebastiana przywiązanego do drzewa, na tle pejzażu, u dołu leży rynsztunek.
Piotr Kornecki, Męczeństwo św. Sebastiana, l. 50. XVIII w.
Zdjęcie stropu kościoła św. Sebastiana w Wieliczce, przedstawiające fragment polichromii z medalionem z wizerunkiem św. Sebastiana przywiązanego do drzewa i przebitego strzałami.
Włodzimierz Tetmajer, Męczeństwo św. Sebastiana (polichromia na stropie nawy), 1906 r.

Powiązane dzieła

Uwaga. Używamy ciasteczek. Korzystanie ze strony sdm.upjp2.edu.pl oznacza, że zgadzasz się na ich używanie. Więcej informacji znajdziesz w zakładce Polityka prywatności