Małopolskie zabytki

-A tu się namaluje więcej płomieni - czyli o Małopolskich trawestacjach kompozycji Guida Reniego z kościoła Santa Maria delle Concezione w Rzymie.

Agata Felczyńska

W obrębie sztuk plastycznych od początku ich istnienia działali artyści wybitni, którzy tworzyli dzieła wyjątkowej klasy – nowatorskie, na wysokim poziomie artystycznym, wytyczające nowe ścieżki oraz, co zupełnie naturalne, artyści przeciętni, którym ograniczone umiejętności oraz wątpliwa kreatywność nie pozwalały na zbyt wiele. Spośród efektów pracy tych pierwszych szereg dzieł z uwagi na nazwisko twórcy, dzięki sposobowi ujęcia tematu ale również np. ze względu na osobę fundatora lub lokalizację wystawiania stał się rozpoznawalny i, jakbyśmy to określili współczesnym językiem – modny.
Jednym z takich dzieł był obraz namalowany około 1635 roku przez Guido Reniego, włoskiego malarza i grafika.  Urodzony i wykształcony w Bolonii w akademii Carraccich Reni, pracujący przez wiele lat w Rzymie dla kardynałów i papieża, w schyłkowym okresie swojej twórczości stworzył dzieło przeznaczone do ołtarza kaplicy bocznej rzymskiego kościoła kapucynów Santa Maria della Concezione, na którym umieścił wizerunek św. Michała Archanioła walczącego z szatanem. Zamówienie u artysty złożył Antonio Marcello Barberini, kapucyn, inicjator budowy kościoła, kardynał i brat papieża Urbana VIII. Wśród szeregu dobrej jakości obrazów znajdujących się w tym kościele, wizerunek Michała Archanioła zajmował do połowy XIX wieku miejsce szczególne ze względu na swoje symboliczne znaczenie oraz, przede wszystkim, ze względu na postać samego Archanioła, którego cechowało tzw. idealne piękno  – do teraz zachwyca nas postać tego młodego mężczyzny o delikatnych rysach i dyskretnie zarysowanej muskulaturze ukazanego we wdzięcznej pozie i emanującego siłą. To spowodowało, że dzieło szybko dołączyło do kanonu popularnych wizerunków oraz stało się powszechnie kopiowane i naśladowane. Niewielu artystów miało możliwość zapoznać się z oryginałem, wzór był jednak propagowany za pomocą licznych grafik, tworzonych m.in. przez wyspecjalizowanych w tym artystów takich jak choćby Johann Jakob Frey I czy Henry Albert Payne. Grafiki i wykonane na ich podstawie obrazy stanowiły wzory dla kolejnych interpretacji, a te dla kolejnych… i w ten sposób powstawały przeróżne wersje wizerunku mające więcej lub mniej wspólnego z oryginałem. Poziom ich wykonania zależał oczywiście od umiejętności artystów, którzy świadomie lub nie dokonywali zmian kolorystyki, kompozycji, proporcji czy wielkości dopasowując swoje dzieła do dostępnych formatów i planowanego umiejscowienia.

Obraz Guido Reniego ukazuje bardzo dynamiczny moment starcia dobra pod postacią Michała Archanioła z wyłaniającym się z piekielnych czeluści szatanem, któremu Reni nadał ludzki kształt. W Małopolsce chętnie odnoszono się do tego wzoru wprowadzając – wiadomo już z jakiego powodu – za każdym razem pewne zmiany.
W Wieliczce na przykład wisi obraz, na którym domniemany autor – Stefan Chmiel – namalował Archanioła, który unosi się ponad smokiem, a nie, jak to zinterpretował Reni, szatanem pod postacią mężczyzny z czarnymi skrzydłami. Taki sposób ujęcia tematu stał się dominujący. Artysta całkowicie powtórzył układ ciała głównej postaci, kolorystykę, nawet sposób ułożenia rozwiewającego się płaszcza. Jednak mimo dużej szczegółowości proporcje ciała Archanioła nie zostały prawidłowo oddane – głowa jest zbyt mała, tułów nadmiernie długi, lewa ręka, okryta częściowo płaszczem, zbyt długa. Całość jakby spowita mgiełką, ugładzona i delikatna odarta została z pierwotnej dynamiki.

W Dębnie Podhalańskim znajduje się niezwykle ciekawa trawestacja tematu wykonana przez nieznanego artystę, który odszedł daleko od oryginału zmieniając zarówno układ postaci jak i kolorystykę, lecz dzięki swoim umiejętnościom potrafił na kanwie popularnego wzoru stworzyć nowe dzieło o spójnej stylistyce i wpisujące się w wystrój kościoła.

W Ponikwi z kolei Archanioł stoi obiema stopami na uroczym, trzymającym trójząb zielonobrązowym stworze z rogami. Względem włoskiego oryginału powtórzone zostały układ ciała głównej postaci, kolorystyka, niemalże dokładnie układ czerwonej szarfy, która w oryginale jest obszerniejsza, ale bohaterowi dodano tarczę. Mimo precyzyjnego przedstawienia pancerza i np. ogniw łańcucha, zmiany w proporcji ciała i sposobie oddania powierzchni oraz zbytnie rysunkowość i dosłowność spowodowały, że postać Archanioła sprawia wrażenie usztywnionej, a scena raczej czułej niż groźnej.

Trafiają się obrazy, które w pierwszej chwili ukrywają swoje piękno, jak ten, który można oglądać w Porębie Żegoty. Warto jednak zauważyć, że choć po dokonanej w ostatnich latach konserwacji obraz stracił wiele ze swojej dawnej subtelności, widoczne są w nim jeszcze echa poprawnego, osiemnastowiecznego malarstwa. Nietypowy kształt wskazuje, że pierwotnie był on umieszczony zwieńczeniu ołtarza bocznego, który już nie istnieje.
Rzym, Santa Maria delle Concezione, około 1635 roku
Wieliczka, par. św. Klemensa, przed 1866 rokiem
Dębno Podhalańskie, par. św. Michała Archanioła, XVII wiek
Ponikiew, par. św. Aleksego, XIX/XX wiek
Poręba Żegoty, par. św. Marcina, druga połowa XVIII wieku

Uwaga. Używamy ciasteczek. Korzystanie ze strony sdm.upjp2.edu.pl oznacza, że zgadzasz się na ich używanie. Więcej informacji znajdziesz w zakładce Polityka prywatności